Przemiana jakościowa

przemiana-jakosciowa

Co jakiś czas ludzkość przekracza barierę potencjału rozwoju przy aktualnym stanie wiedzy. Zaraz nad szczytem rozciąga się kolejna równina aktywności ludzkiej, ale aby ogarnąć nowy daleki i szeroki horyzont możliwości, najpierw trzeba zdobyć wierzchołek, by przestać patrzeć pod nogi.

W antyku elita ludzkości była przekonana, że w naukę nie ma co inwestować. Nawet wojskowość była prawie pewna, że nie można już wymyślić lepszych, bardziej śmiercionośnych broni. Zaprzęgnięcie do pracy zwierząt hodowlanych czy gigantomanię machin wojennych uważano za kwintesencję możliwego do osiągnięcia postępu. Wiemy to stąd, że bania Herona była rozpatrywana jako zabawka, a nie jako prymitywny parowy silnik. Wokół nie było jeszcze tylu wiatraków i młynów wodnych. Dostrzeżenie w ruchu obrotowym potencjału zajęło ludzkości kolejne 1700 lat, bo trudno było wyobrazić sobie, jak przełożyć obrót na przydatny częściej w praktyce ruch posuwisto-zwrotny.

W latach poprzedzających rewolucję cyfrową ludzie przypuszczali, że komputery to takie prymitywne mózgi, tylko na prąd, lecz po nadejściu czasów pierwszych tranzystorów mający styczność z rzeczywistością naukowcy naocznie przekonali się, że komputer potrafi wykonywać tylko schematyczne, wcześniej żmudnie zaprogramowane czynności. Został więc on potraktowany i do dzisiaj jest postrzegany społecznie jako maszyna prosta (dźwignia nierównoramienna czy równia pochyła).

Jednak na początku XXI wieku coś się zmieniło. Jeszcze w latach 80. ludzie byli przekonani, że wciąż wiele wieków dzieli nas od zrozumienia tajników ludzkiego umysłu. Mózg ludzki działał inaczej od zestawu instrukcji komputerowych, pozostawał więc niezgłębioną tajemnicą. Lecz od przełomu, jaki nastąpił zaledwie kilka lat temu dowiedzieliśmy się o inteligencji więcej, niż we wszystkich poprzednich latach do tej pory.

przemiana-jakosciowa-1

Sztuczna inteligencja – co to w ogóle jest?

Sztuczna inteligencja to termin mylący. Jest on używany zarówno do idei stworzenia od podstaw digitalnej wersji inteligencji człowieka, żeby kopiować umysł ludzki do wersji cyfrowej, zapewniając mu praktyczną nieśmiertelność, jak i opracowania świadomego, emocjonalnego bytu, który będzie od człowieka wielokrotnie inteligentniejszy. Jednak nie o inteligencję tutaj chodzi, lecz o sposób pozyskiwania wiedzy.

Najpierw były algorytmy, takie jak „k najbliżsi sąsiedzi”. Prosty algorytm mierzący odległość nowego obiektu od istniejących i już nazwanych punktów tworzących skupiska. Skupisko pierwsze, drugie, trzecie – do którego z nich przyporządkować nowy obiekt? Odpowiedź jest prosta: do tego, do którego jest mu najbliżej, czyli mierząc odległość euklidesową od każdego z punktów na mapie, sprawdza się, do jakiej grupy jest mu kolektywnie najbliżej.

Potem były algorytmy wielopokoleniowe, genetyczne, takie jak drzewa losowe, czyli przeprowadzanie algorytmu przyporządkowującego obiekt do skupiska wielokrotnie. Przyporządkowując do skupisk kolejne punkty, aż do osiągnięcia efektu końcowego w postaci przydzielenia do grup wszystkich punktów na mapie. Takie samodzielne uczenie najlepiej przeprowadzać pod nadzorem, aby operator mógł odrzucić błędne przydziały algorytmu, takie jak obce punkty wśród homogenicznych skupisk.

Tak właśnie uczenie maszynowe jest przeprowadzane dzisiaj masowo. System uczący się zasilany jest milionem prawidłowych odpowiedzi, na przykład zdjęć przedstawiających kota. Po milionie iteracji system jest w stanie uśrednić powtarzający się schemat, mając pewne wyobrażenie o wyglądzie kota. Potem następuje faza uczenia nadzorowanego, podczas którego operator odrzuca wszystkie błędnie nazwane przez algorytm zdjęcia. To powoduje, że system wchodzi w fazę korekcji błędów. Po pewnym czasie system będzie już tak wyszkolony, że będzie w stanie nie tylko właściwie nazywać zdjęcia, lecz przede wszystkim rozpoznawać na zdjęciach rentgenowskich pierwsze objawy raka. Wystarczy systemowi dostarczyć miliony zdjęć różnych tkankowych patologii.

przemiana-jakosciowa-2

I nagle budzimy się w nowej rzeczywistości. Komputer, ta głupia algorytmiczna maszyna, jest w stanie wykonywać coś, co do tej pory mógł robić jedynie wykształcony człowiek. Maszyna odarła nas z wyjątkowości, tak łatwo ucząc się czegoś należącego do humanistycznego sacrum, czyli nauczyła się rozpoznawania wzorca. Okazało się, że nie jest to wcale takie trudne.

Firma Alfabet, czyli właściciel Google, uruchomił miesiąc temu pierwszą czarną skrzynkę do zadawania pytań, która na podstawie prymitywnego algorytmu rozpoznawania mowy jest w stanie wyszukiwać informacje w Internecie, podając odpowiedzi w formie głosowej. Po zadaniu (dostarczeniu systemu uczącemu) przez użytkowników milionów pytań, czyli mniej więcej za rok, algorytm rozpoznawania mowy przestanie być prymitywny. Za dwa lata, czyli pod koniec 2018 dojdzie do tak zwanego „przejścia”, czyli opanowania przez algorytm uczący wszelkich możliwych form slangu, synonimów i mówienia z zakatarzonym nosem. Od tej pory komputery będą odbierały w pełni, co się do nich mówi. Nie będą jeszcze mogły odpowiedzieć na ważne pytania, lecz będą mogły zrealizować transakcje, które polegają na standardach, takie jak lista wydarzeń kulturalnych w okolicy, listy zakupów czy zarezerwowanie miejsca w hotelu.

Komputery nadal nie będą rozumiały, co się do nich mówi, lecz będą wypełniały nasze polecenia, ponieważ okazuje się, że do realizacji 90 % zadań w społeczeństwie nie potrzeba inteligencji, a zdolności do poszukiwania optymalnego wyboru, na podstawie wcześniej uzgodnionego zestawu kryteriów (np. ulubiona knajpa lub gatunek piwa). Wkrótce, czyli za trzy lata, każdy człowiek będzie miał swojego absolutnie nierozumiejącego, co robi, ale postrzeganego potocznie jako inteligentnego, asystenta.

Samo rozpoznawanie wzorca oraz zdolność do przeszukiwania ogromnych zbiorów danych w ramach dostarczonego przez użytkownika kontekstu – preferencji, niesłychanie odmieni nasz świat. W nowym świecie usługi oraz wybór produktów będą dostosowane indywidualnie, a reklamy i ukierunkowanie klienta będzie dostarczane prawie podprogowo. Na 100 poprawnych odpowiedzi 101 będzie sponsorowana, lecz nie zauważymy jej, bo skupieni na naszym codziennym życiu, automatycznie kupimy to, co podpowie nam asystent. Jeśli będziemy chcieli być wolni od korporacyjnych sugestii, za usługi asystenta uiścimy abonament.

przemiana-jakosciowa-3

Systemy rozpoznające wzorce są obecnie jeszcze drogie, bo wykwalifikowany specjalista od sztucznej inteligencji przez większość czasu uczy system, jak odróżniać psa od kota. Lecz kilka tygodni temu ogłoszono, że powstają pierwsze systemu samouczące się. Systemy, które potrafią lepiej (o 9 %) uczyć inne systemy w rozpoznawaniu wzorca prowadzą do lepszych o 160 % wyników, czyli skuteczności z uczącym algorytm specjalistą np. w rozpoznawaniu granicy tekstur o różnej naturze. W przyszłości podobny algorytm będzie lepiej rozpoznawać w klatkach zdjęć z kamery przechodniów (dla automatycznych samochodów).

Oprócz wyszukiwania i rozpoznawania wzorców, raczkują również inne kopie ludzkich składowych intelektualnej przewagi, takie jak opanowanie metody prób i błędów. Dotychczasowe systemy były zaledwie reaktywne, były statyczną bazą danych wszystkich możliwych ruchów figur szachowych, z których część z nich połączono w prowadzący statystycznie bliżej zwycięstwa system. Lecz te nowe, pamiętające poprzednie porażki, systemy są inne: są ewolucyjne. Natura stworzyła człowieka, mając do dyspozycji tylko jedno narzędzie – porażkę. Wznosiła poziom skomplikowania i przystosowania form żywych na stosach trupów form, którym się nie powiodło. Systemy samouczące na początku tego roku wygrały w prostych grach komputerowych (ATARI) z człowiekiem, po setkach tysięcy iteracji, opanowując w nich mistrzostwo. Teraz czas przyszedł na najbardziej zaawansowane gry – symulujące, typu Starcraft II. Kiedy algorytm pokona człowieka w grach strategicznych, wkrótce zastąpi generała na polu bitwy. Kiedy algorytm pokona człowieka w strzelaninach czasu rzeczywistego, okulary rzeczywistości rozszerzonej będą wskazywały najpierw pilotom, a później czołgistom cele. Kiedy algorytm pokona człowieka w różnych symulacjach społeczeństw, wirtualni asystenci behawioralni będą przewidywali fale ruchu ulicznego w miastach, zachowania pieszych na chodniku, czy będą typowali sposoby poruszania się ludzi prowadzących działalność potencjalnie przestępczą.

Uczenie maszynowe, czyli mówiąc kolokwialnie – sztuczna inteligencja, dopiero powoli opanowuje świat kosztem wysiłku kolejnych pokoleń techników i naukowców. Przyszłość już tu jest, tylko jeszcze prawie nigdzie jej nie widać, bo jest nierównomiernie rozłożona. Jednak teraz, gdy w 2016 roku po raz pierwszy dokonano przełomu i użyteczny system może dokształcić się sam, zmiany mogą nadejść naprawdę szybko. Tempo przemian wzrośnie dziesięciokrotnie, bo do postępu potrzeba coraz mniejszego wysiłku człowieka. Ludzie będą potrzebni jedynie do wskazania przedmiotu, którego ma nauczyć się autonomiczny algorytm.

W 50 lat po kosmicznym wyścigu na Księżyc mamy nową globalną rywalizację – najważniejsze państwa świata ścigają się, podkupując specjalistów od sztucznych inteligencji. Większość badań o dziwo skupia się na dalekosiężnym rozwoju, mniej przejmując się implementacją poznanych już technik automatycznego rozpoznawania mowy, tłumaczenia języków obcych czy wyszukiwania ulubionych informacji. Każdy gracz widzi, że potencjał tego horyzontu przemian wykracza poza rozwiązania komercyjne.

przemiana-jakosciowa-4

Rozwój tej dziedziny wiedzy może zmienić nas bardziej niż tego chcemy. Do rewolucji przemysłowej praktycznie cała ludzkość była związana kultem przodków. Dopiero odkąd dobrobyt uświadomił masom, że przeszłość była gorsza, bo żadne poprzednie pokolenie nie doświadczało takiego poziomu życia, kult przeszłości zaczęła zastępować idea postępu. Zdaliśmy sobie wreszcie sprawę z tego, że już nie tymczasowo (np. wycinając las), lecz gruntownie i trwale możemy zmieniać rzeczywistość wokół na lepsze, tak aby lepiej zaspokajała nasze potrzeby. Jakie nowe idee zapoczątkuje nadejście ery masowej sztucznej inteligencji? Jak postrzegać będziemy wirtualnych asystentów wyszukujących odpowiedzi na każde pytanie tylko w tekstach religijnych?

Internet zbliżył nas za pośrednictwem komunikatorów i wtłoczył pod strzechy osiągnięć najwybitniejszych przedstawicieli ludzkości. Wiązało się to z szokiem, ale było to coś, co ludzkie; były to treści, które znamy. Jak wiele zmieni się, gdy interakcją międzyludzką sterować będzie bardzo mało odróżnialny pozornie od człowieka, lecz nadal bezosobowy i mający ukryte np. rządowe cele, algorytm?

Pierwszy kraj, który wdroży takie rozwiązania masowo, oszczędzi na wstępie prawie całe marnotrawstwo swoich obywateli, bo wreszcie sklepy, restauracje, teatry, przemysł będą oferowały to i tylko to, czego oczekujemy. W drugiej kolejności pracę straci około 1/3 ludności, bo tyle mniej więcej czasu zajmuje nam zajmowanie się rzeczami, które mogą zrobić za nas odkryte już technologie kognitywne. Około 60 % gospodarki to wytwarzanie przydatnych do życia produktów oraz świadczenie usług (np. prawnych) związanych z przetwarzaniem informacji (wyszukiwanie, segregowanie, filtracja, raportowanie). Około połowa stanowisk pracy nie wiąże się bezpośrednio z przetwarzaniem materii, lecz służy jako wsparcie w optymalizacji przepływów. To te stanowiska można całkowicie zautomatyzować, przy okazji pozbywając się kadry zarządzającej, która tych ludzi pilnuje. Wszyscy urzędnicy nie podejmujący decyzji także staną się niepotrzebni. Ta jedna trzecia czasu społeczeństw przełoży się na odpoczynek oraz nowe aktywności, przez co PKB takiego kraju wzrośnie skokowo. Wzrosty rzędu 10 % rocznie, znowu są możliwe. Warunkiem powodzenia tego przejścia jest, by ludzie znajdowali sobie nowe zajęcia tak samo szybko, jak automatyzowane są ich stare stanowiska pracy. Ostatecznie zastąpione zostaną wszelkie powtarzalne aktywności, których proces można opisać schematem: jeżeli coś, to zrób to; jeżeli coś innego, to zrób tamto – dotyczy to zarówno handlu, jak i sposobów leczenia kataru. To możliwe, żeby zachować pracę w tak dynamicznie zmieniającym się świecie. Firmy, które zwolnią ludzi będą mieć pieniądze, by inwestować; wystarczy, żeby ludzie zaczęli tworzyć międzyludzkie usługi, które będą wymagać osobistej emocjonalnej, a nie odhumanizowanej, interakcji. To ostatnia nisza, której nie zastąpi bezduszna maszyna. Ocena ilościowa stanie się prosta i tania, ocena moralna, jakościowa zyska na znaczeniu, bo nadal będzie mógł jej dokonać  tylko  człowiek.

przemiana-jakosciowa-5

Chiny właśnie wyprzedziły USA pod względem wielkości nakładów na tego typu badania. W rywalizacji liczą się także Wielka Brytania, Szwecja, Japonia i Niemcy. Inne kraje niezajmujące się elektroniką XXI wieku, wkrótce zostaną daleko w tyle, ponieważ „myślące systemy” samouczące mają jakościową przewagę nad ludzkością. Tak jak wynalazek karabinu maszynowego przemienił masy ludzkie w mięso armatnie, przez co jeden brytyjski okręt był w stanie zatopić całą chińska flotę (liczba ludności, przy braku wyposażenia w przewadze militarnej przestała mieć znaczenie) – tak teraz przewaga w postaci liczby umysłów, liczby specjalistów, liczby techników ulegnie marginalizacji. Cóż z tego, że w Europie jest mniej dzieci niż w Indiach jest samych dzieci uzdolnionych. Kraj ten przegra rywalizację bez samouczącej maszyny, która nigdy się nie męczy.

Bardzo dobra wiadomość jest taka, że druga gigafabryka Elona Muska powstanie w Europie, konkretnie w Niemczech. Oznacza to transfer technologii optymalizacji procesu wytwórczego, który jest równie ważny. Musk chce dzielić się wiedzą, aby takich fabryk powstawało więcej. Kiedyś, czyli w XX wieku, części do wyrobu gotowego były opracowywane w wielu różnych miejscach, przez wielu podwykonawców, by na koniec być składane przez firmę wyspecjalizowaną w sprzedawaniu produktu końcowego. Idea gigafabryki oznacza integrację i dziesięciokrotne przyspieszenie procesu w jednym miejscu, co sprawia, że docelowo na jednym końcu fabryki wjeżdżają ciężarówki z urobkiem metali z kopalni, a na przeciwnym końcu wyjeżdżają np. gotowe samochody elektryczne. Magia dzieje się w środku.

Życie staje się coraz bardziej magiczne. Wkrótce będziemy poważnie zastanawiać się nad problemem, co charakteryzuje/definiuje człowieka. Nie będzie to rozpatrywany od setek lat problem pod tytułem: co odróżnia nas od zwierząt, lecz będzie to zastanowienie nad tym, co jest wyjątkowe i integralne w ludzkim umyśle, że sprawia, że różnimy się jeszcze czymś od algorytmu sugerującego. Odpowiedź będzie prosta – my mamy wolę i świadomość.

Kiedy zgłębimy w końcu pełną teorię umysłu; kiedy algorytmy przestaną zaledwie reagować, statystycznie przypuszczać i tylko hipotetyzować na podstawie tagów, a zaczną wchodzić w emocjonalne interakcje, aby uzyskać pożądany efekt i kiedy przestaniemy być w tym ostatnim aspekcie wyjątkowi, wtedy poszukiwania SETI będą zakończone. Na własne życzenie lub przypadkiem i  pośrednio, tutaj blisko, na Ziemi, spotkamy nasze byty potomne – inteligentnych obcych.

przemiana-jakosciowa-6

Co jeśli będą od nas inteligentniejsi? Co jeśli będą stworzeni (nie daj Boże) na nasz obraz i podobieństwo? Wszak kopiowanie w porównaniu z kreacją jest łatwiejsze, a ludzie lubią chodzić na skróty… Czy byty będą mieć wyolbrzymione ludzkie wady, czy będą po prostu lepsze? Czyż od zarania dziejów nie boimy się prawdziwie sprawiedliwego osądu ze strony wyższej formy bytu – oceny wystawionej za to, kim naprawdę jesteśmy? Czyż od zarania dziejów podświadomie nie dążymy właśnie do tego ostatecznego sądu? Przecież odkrywając umysł, chcemy tak naprawdę zgłębić ludzką naturę…

Czas pokaże, czy nasza ciekawość ćmy lecącej ku światłu, będzie warta ogłoszonego wyroku.

Zbigniew Galar

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

4 komentarze

  1. Swietny artykuł, dziękuję 🙂

  2. Rzeczywistość zaczyna doganiać przemyślenia filozoficzne i to one paradoksalnie mogą stać się ostatnim osiągnięciem ludzkości, nie skopiowanym jeszcze przez maszyny. Moralność jako wyróżnik człowieka na tle tego co nadchodzi, będzie długo się bronić i podda się ostatnia.

  3. pierwszy tekst, który znalazł się w dziale robotyka i powracający – takie Signum Temporis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *