Puszka Pandory

puszka-pandory

Świat nauki pełen jest rozwiązań. Nauka jest upartym dążeniem do możliwości. Lecz nasze bariery emocjonalne sprawiają, że nieraz przestajemy dążyć. Badania i rozwiązania w wielu aspektach rzeczywistości, to temat tabu. Boimy się szukać w wielu dziedzinach, bo przeraża nas wizja nieznanego, po które moglibyśmy sięgnąć.

Czego nie robimy, bo boimy się o tym pomyśleć?

Nie chcemy zrzucić setek bomb atomowych i wodorowych na powierzchnię Marsa. Mars to ta mała rdzawa, już i tak napromieniowana planeta, która tak bardzo opiera się naszej kolonizacji. Po pierwsze jest tam za zimno, po drugie, i jest to dużo ważniejsza bariera, panuje tam bardzo niskie ciśnienie. Oba problemy załatwia podgrzewanie. Zbombardowanie atmosfery, tak aby naturalnie występujący tam gaz cieplarniany mógł wyzwolić się z regolitu. Pozbywając się niechcianych pozostałości po zimnej wojnie, czynimy bezpieczniejszym życie również tutaj. Dopóki broń jądrowa w liczbie tysięcy głowic pozostaje na Ziemi, wisi nad nami miecz Demoklesa. W każdej chwili komuś może opaść palec na ten czerwony guzik, uruchamiając scenariusz zagłady. Użycie i zużycie prawie całej broni jądrowej w szczytnym celu terraformowania Marsa, może okazać się dużo tańsze i prostsze niż utylizacja tych broni i sprawdzanie, czy na pewno państwa jej gdzieś nie ukryły na potem.

Nie chcemy pracować nad rozwojem genetycznym człowieka. Oczywiście edycja i usuwanie w płodach szkodliwych chorób genetycznych, to inna sprawa. Lecz rozwój gatunku ludzkiego wymaga eksperymentów i tworzenia mutantów. Bioróżnorodność jest ważnym elementem postępu w antropocenie. Skoro teraz ludzkość o wszystkim decyduje, powinniśmy pracować nad człowiekiem, który potrafi oddychać pod wodą czy przetrwać dłużej w kosmosie;  rozwijać jego odporność w różnych kierunkach. Obecne eksperymenty prowadzone na astronautach przebywających długo na stacjach kosmicznych w stanie nieważkości, to działania pasywne. Uczeni obserwują tylko, jak ludzkie ciało zaskoczone i nieprzygotowane do przebywania w takim otoczeniu degeneruje się na wielu poziomach. Nie dzieje się natomiast nic w zakresie przystosowywania człowieka do nowego, dużo bardziej powszechnego we Wszechświecie pustego otoczenia.

puszka-pandory-2

Jesteśmy tchórzami w zakresie testowania wpływu na atmosferę na skalę przemysłową. Nie badamy możliwości aktywnego przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Skoro nikt nie wydaje ani dolara na działania takie jak rozpylanie dwutlenku siarki na biegunach, czy wysypywanie do oceanu żelaza w celu zakwitu glonów, to znaczy, że nie jest to taki wielki problem. Jeśli nikt nie prowadzi aktywnych eksperymentów wyszukujących najlepsze metody redukcji temperatury, to znaczy, że nikt nie traktuje jeszcze tego problemu poważnie. Wszyscy czekają pasywnie, emitując CO2 i dyskutując, ile jeszcze potrwa okres dominacji paliw kopalnych, czyli jak wiele czasu musi jeszcze upłynąć, aż problem się sam rozwiąże. Tylko że wyprowadzenie starych i zakup nowych technologii przez kraje uprzemysłowione nie odnosi problemu aspiracji krajów Trzeciego Świata, gdzie epoka węgla i stali może dopiero nadejść.

Na jakim etapie rozwoju są badania nad zwiększaniem naszych zdolności kognitywnych, poszerzaniu inteligencji? Czy jest to tajemnica prywatnych placówek przedszkolnych dla dzieci sławnych i bogatych? Czy w ogóle analizuje się ten problem, że obecne kasty rządzące chcą pozostawać u władzy już zawsze, zapewniając swoim dzieciom doping intelektualny? Czemu nie ma informacji o możliwościach uczestniczenia w badaniach tego rodzaju na własną odpowiedzialność? Dlaczego jest to tylko zestaw pytań, a nie uznanych i śledzonych z zapartym tchem przez media odpowiedzi. To, że chcemy być coraz mądrzejsi – to truizm, badania nad rozwojem inteligencji są więc odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne i wszystkie są jak najbardziej etyczne. Tych testów nie możemy przeprowadzić na zwierzętach. Ktoś musi zaryzykować i gdy metoda okaże się skuteczna, wtedy wygra, bo awansuje o kilka szczebli na drabinie i stanie się sławny, jako że był pierwszy. Jeżeli zaś przegra, wówczas cała ludzkość nauczy się czegoś na jego błędach. Badania nad rozwojem superinteligencji powinny być powszechne i jawne.

Czemu poszukujemy w kosmosie inteligentnych form życia, skoro nie jesteśmy pewni, czy chcemy je odnaleźć? Może to błąd, że wysyłamy wszędzie sygnały, skoro możemy być przez agresywny gatunek, albo bardzo nierozumiejący nas gatunek, „odnalezieni”. Cóż z tego, że Ziemia nie różni się prawie niczym od innych kawałków skał przemierzających kosmos. To ludzie mogą być dla takiej, dużo wyższej w rozwoju, bo zdolnej do przybycia w odwiedziny, cywilizacji bardzo ciekawi. Będą przeprowadzali na nas badania, być może również nieetyczne eksperymenty, bo jakiemuś idealiście zachciało się rozgłaszać wszędzie wokół – „tu jesteśmy!”. Nasłuchiwać powinniśmy jak najbardziej, projekt SETI jest potrzebny. Jednak wymaga to globalnej i ponadnarodowej dyskusji oraz jednoznacznego stanowiska społeczeństw, czy chcemy wyjść na środek trawnika i miauczeć. Ktoś może się nad nami pochylić nie po to, żeby nas tylko pogłaskać.

Boimy się skorzystać z tysięcy realnych przykładów ekonomii gier komputerowych, które wywołują efekty społeczne, bo możemy urazić tych, którzy dzierżą stery i rządy. Nikt nie robi symulacji wpływu nowego prawa w świecie wirtualnym, gdzie możnaby sprawdzić działanie nowych zasad i rozwijać je dalej metodą prób i błędów – ewolucyjnie z wykorzystaniem awatarów. Żyjemy jakby w oderwaniu od grywalizacji relacji, uważając, że jest to jedna wielka zabawa. Lecz kiedy pojawiają się w niej realne i całkiem wypłacalne w banku pieniądze, wpływ na rzeczywistość ludzkich dążeń możemy sprawdzać i testować z podobną dokładnością, co w życiu realnym – i to dużo, dużo taniej. Zamiast tego wolimy psuć nasze czysto fizyczne i obarczone zbyt wieloma regulacjami życie, by potem po roku, może dwóch, z wadliwych przepisów się po prostu wycofywać.

puszka-pandory-1

Boimy się myśleć o Internecie rzeczy. Pomimo tego, że tak wiele technologii już od dawna istnieje. Nie chcemy uzgodnić standardów komunikacji pomiędzy przedmiotami codziennego i niecodziennego użytku, takimi jak lodówki czy samochody. Nie chcemy informować samochodu straży pożarnej o położeniu mijanego pod śniegiem hydrantu czujnikiem zbliżeniowym. Boimy się czasów, w których wszystko się ze wszystkim komunikuje, bo być może my jako ludzie – stracimy nad tym wszystkim kontrolę. To byłoby przecież straszne, bo obecnie tak mocno i dokładnie, i etycznie… nad wszystkim panujemy.

Nasze szkoły są takie same, jak kilkaset lat temu. Jesteśmy w nich puści. Wyzuci z myślenia. Płytcy. Bierni. Czytamy filozofów zmarłych kilkaset lat temu, bo nikt współcześnie nie prowadzi merytorycznej i pozbawionej bełkotu dyskusji. Nie myślimy o rozwoju intelektualnym, walczymy tylko z problemami – tu i teraz. Nasze media kreują łatwe do przemielenia tematy, które nie wymagają wzięcia odpowiedzialności za postawione przez dyskutantów tezy. Z tematów rozmów politycznych nic nie wynika – są one zawsze urwane i pozbawione ciągu dalszego; zawieszone w próżni. Naukowcy nie chcą wytykać dziennikarzom manipulacji medialnych, bo nie będą potem zapraszani do studia.

Dlaczego nie zmieniamy aktywnie naszego systemu edukacji? Dyskusje o tym, jak powinna wyglądać edukacja w XXI sprowadzają się do zaleceń prowadzenia większej liczby zajęć komputerowych, zupełnie pomijając aspekt tego, jak takie zajęcia powinny wyglądać. Czy nauczyciel powinien prowadzić program nauczania? Czy powinien istnieć program nauczania? Czy edukacja powinna być podzielona na przedmioty? Czy lekcje trzeba prowadzić w klasie, czy można uczestniczyć w lekcji, siedząc w parku, na trzepaku przed domem lub w galerii handlowej? Czy oceny są nam do czegoś potrzebne? Czy klasy powinny być dobierane wiekiem, czy zdolnościami intelektualnymi? To są pytania zaczepiające dopiero o fundament dyskusji, one dopiero wspinają się powoli na odpowiedni poziom.

Ludzkość nigdy nie robi tego, o czym boi się nawet pomyśleć. Tak nieśmiało otwiera się czeluść wnętrza Puszki Pandory… a we wnętrzu rumienią się tosty.

Zibikendo

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (2)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *