Putin – Rosja

Putin to nie człowiek – Putin to Rosja.

Widzimy, jak powstaje medialna legenda – samodzierżawia Putinowskiego. Czego chce Putin, dokąd zmierza, Putin powiedział itd… Nie – tak nie jest, to nie Putin, to Rosja – chce.

Nie wierzcie, proszę, w zdjęcie okładkowe prezentujące kolejne wcielenie jego twarzy, to nie twarz Putina – to twarz Rosji.

putin rosja 1

Permanentne oddzielanie „dobrych ludzi z Rosji” od ich władców prowadzi do wcielenia idei, iż Rosjanie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za czyny swojej władzy. A przecież – to społeczeństwo popiera jego i jego politykę, to Rosjanie są członkami jego partii, to Rosjanie służą w tej armii, to oni tworzą rzeczywistość tego kraju, jego codzienność, i z niej też Rosjanie są dumni. To w imieniu rosyjskiej mniejszości padają państwa ościenne, niszczy się ich suwerenność i niezależność. To w imię mniejszości „dobrych ludzi z Rosji” wysiedlono i wymordowano Tatarów, Ukraińców, Polaków, Gruzinów, Czeczenów i kogo byście jeszcze nie chcieli, a kto graniczy z Rosjanami.

W wyniku zdarzeń historycznych i ekonomii powstają ruchy migracyjne, które przemieszczają duże ilości obywateli jednego kraju na teren innego kraju, w naszej obecnej sytuacji proponuję najechać Wyspy Brytyjskie – na początek dla rozgrzewki Dublin, a potem już konkretnie Londyn. Zresztą, co by daleko nie szukać, „dobrzy ludzie z Rosji”  zaproponowali nam, abyśmy odebrali, co nasze z Ukrainy – i co sądzicie, że mało u nas byłoby chętnych, w niejednym umyśle zatliła się myśl nieczysta, że Lwów, że Krzemieniec, że Kamieniec Podolski. Ale jak byśmy się czuli, biorąc udział w rozbiorze Ukrainy, czy jak Rosjanie? Oni mają przecież duże doświadczenia, nas rozbierali trzy razy. Dobrze im było u nas, chwalili sobie i naszą tradycję kulinarną, i nasze kobiety, i po wojnie drugiej też nie chcieli do siebie wracać. Taki gość na siłę, to jak uporczywe zatwardzenie. I jaka ulga, jak się już człowiek obydwu pozbędzie. Ciekawe, jak to jest być wszędzie obcym i każdemu mówić, że się jest gospodarzem w jego domu.

Rosjan w Polsce jest 6 103 osoby – czy to już wystarczy, aby w ich obronie i interesie z okręgu Kalinigradzkiego ruszyły czołgi?

Wydaje się to absurdalne, jednak nie ma rzeczy wystarczająco absurdalnych, których Rosja nie potraktowałaby jako wystarczające. A w jej imieniu z zimnymi oczyma wypowie to Putin – nasi żołnierze zabłądzili, a agresywna postawa Polaków zmusiła ich do obrony.

O potwornościach wojny rosyjsko-ukraińskiej dowiemy się za kilka chwil, i zaręczam wam, iż będą to straszne opowieści, pełne dzikiego okrucieństwa, na które pewnie jest narażona głównie ludność cywilna.

Co mówią Rosjanie w Polsce o wojnie rosyjsko-ukraińskiej ?

Polscy Rosjanie głównie relatywizują rzeczywistość, ci, którzy są na służbie, są bez uczucia wstydu, ci, którzy chwilowo nie są, są z wyraźnym zażenowaniem. Mówią: polskie media są jednostronne i prowadzą kampanię przeciwko Rosji, nikt w Polsce nie chce wysłuchać drugiej strony, a przecież ona ma swoje racje, Ukraińcy to  nacjonaliści i strasznie traktowali nas, Rosjan, Ukraińcy nie mieli prawa odwołać legalnie wybranego prezydenta, to nieprawda, że rosyjscy snajperzy strzelali na Majdanie do cywilów itd…

„Dobrzy ludzie z Rosji” mają wątpliwości co do agresji Rosji na Ukrainę, „dobrzy ludzie z Rosji” mają szacunek dla władzy, przecież władza to władza, a władza pochodzi od boga.

Ideowym prekursorem nowożytnej definicji absolutyzmu carskiego był car Piotr I Wielki. Utożsamiał on interes państwa z interesem władcy. W 1797 roku car Paweł I pisał w artykule pierwszym „Ustawy o rodzinie carskiej: Imperator Wszechrosyjski jest monarchą samowładnym i nieograniczonym. Posłuszeństwo należne Jego władzy najwyższej, nie tylko z bojaźni, ale i wobec sumienia, sam Bóg nakazuje.

Znaczący wpływ na władzę i społeczeństwo pod względem mentalnym na przełomie XIX i XX wieku miał Fiodor Dostojewski, który był nie tylko teoretykiem absolutyzmu, ale piewcą władzy carskiej. Uważał, że car jest wielką i świętą instytucją, która koncentruje w sobie całą siłę narodu rosyjskiego, był wielkim przeciwnikiem dążeń republikańskich. Mając przekonania ludowe, nacjonalistyczne, religijne i monarchistyczne, nawiązał do ww. formuły Uwarowa, uważał, że religia jednoczy naród rosyjski, i głosił potrzebę stworzenia rodzaju kalifatu ludu rosyjskiego, do teokracji cesarskiej, sprawowanej w imię wierzeń religijnych ludu rosyjskiego.

Polski historyk Stanisław Cat-Mackiewicz uważał, że społeczeństwo w Rosji przez całe wieki utożsamiało się z monarchią samowładną: Rosyjskość – pisze Cat – związana jest z silną, najsilniejszą, jedną i niepodzielną władzą państwową. Wszystko w Rosji było przez władzę opanowane i przeniknięte. Władza była władzą i tylko ona faktycznie mogła zrodzić władzę, jakby przez jakieś samorodztwo. Nawet, gdy chciano obalić cara, nawet gdy robili to zwolennicy konstytucji, działano imieniem innego cara. Taka była tradycja samozwańców, tradycja wieku XVIII, tradycja dojścia do korony Elżbiety i Katarzyny II, a wreszcie zwolenników konstytucji – dekabrystów, którzy organizowali swój zamach stanu, głosząc, że prawdziwym carem jest nie Mikołaj I, lecz wielki książę Konstanty. Lud rosyjski uznawał cara za dogmat godny czci na równi z osobami Trójcy Świętej. Zwykli, prości ludzie uważali, że wszystko, co było w Rosji zrobione naprawdę dobrego, począwszy od reform Piotra Wielkiego, pochodziło zawsze z inicjatywy tronu, władców, których było stać na gesty silne, wielkie, prawdziwie samodzierżawne, prawdziwe poczucie władzy w olbrzymiej rozciągłości, korzystanie całą piersią z tej radosnotwórczej siły, którą daje władza tak olbrzymia, tak szeroko się rozciągająca. A społeczeństwo było zdyscyplinowane, nauczone posłuszeństwa władzy, ufające jej, wierzące w jej siłę, przyzwyczajone do panującego stanu rzeczy, do swego rozwarstwienia, do odwiecznej hierarchii. Jak pisał Cat, dla ludu istniał tylko urzędnik różnego szczebla, nad nim generał, nad generałem minister, nad ministrem car, nad carem Bóg.

I żeby nie było niedomówień – faktycznie nic się nie zmieniło w sposobie patrzenia na świat i władzę rosyjskiego ludu, a i znacznej części rosyjskiej inteligencji również, i to także jej najmłodszego pokolenia.

Rosjanie są w stanie zapłacić swą cenę za ideały, którym hołdują, czerpią z niej dumę i poczucie wyższości nad innymi narodami.

Nu sztoż dumał nie dumał, carom nie budiesz.

Ukraińców jest u nas – 31 000, a Białorusinów – 49 000 zaś Niemców – 152 000, czy czujemy zagrożenie z powodu ich bytności w naszej ojczyźnie?

Ja osobiście, nie. Wręcz uważam, że to świetnie, iż nasz świat wzbogacają ludzie z innych kręgów kulturowych. To dobrze świadczy o mojej ojczyźnie, iż ludzie innych nacji chcą przebywać w tym kraju i go wzbogać swoją pracą i inteligencją, tak jak i moi rodacy w innych krajach.

Stara Europa rodziła się w bólach, nowa szuka pojednania i tolerancji, miejmy nadzieję, iż uda nam się ochronić te ideały tak w obliczu terroryzmu muzułmańskiego, jak i zagrożenia, jakie stanowi rosyjski sen o imperialnej wielkości.

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

5 komentarzy

  1. genetyka nic tu nie ma do rzeczy, to nie o genetykę chodzi, chodzi o mentalność i specyfikę rozumienia przestrzeni oraz kultury w jakiej zanurzeni są ci ludzie, ich rozumienie świata wynika z zachowań kulturowych w ramach których realizują swoje relacje z społeczeństwem i światem, dlatego rosjanin będzie cie kochał jak brata, przyjmie do rodziny nakarmi i upoi a rano zastrzeli, nie dlatego że jesteś wrogiem, nie dlatego że go obraziłeś, nie dlatego że tego chce, tylko dlatego że tak trzeba – nie sądzę żebyś Zibi to zrozumiał bo szukasz racjonalności a tu jej jest mało, w jej miejsce występuje posłuszeństwo, fatalizm i determinacja granicząca z szaleństwem

  2. Ciekawie prawisz, tylko wnioski są zbyt daleko posunięte.

    Nie masz bowiem argumentu w swoim wywodzie dlaczego to źle, że Rosjanie uważają się za lepszych – genetycznie.

    Pytam, ponieważ właśnie do tego zmierzają Amerykanie wychowując dzieci w duchu pozytywnego podejścia, chwalenia za wszystko i nie wytykania porażek.

    Człowiek rodzi się i patrzy na świat – potem dowiaduje się gdzie jest jego miejsce w hierarchii.

    Jednak zanim to nastąpi wysysa z mlekiem matki pewną postawę – pierwotną.

    Genetycznie jest więc uwarunkowany, to postrzegania siebie jako lepszego, dopóki świat nie udowodni, że jest inaczej
    albo
    genetycznie uważa się za nic nie warty pyłek.

    Ta druga, to może być samospełniająca się postawa.

    Człowiek taki w życiu niczego nie osiągnie, bo nie spróbuje uważając, że wszystko co ważne dokonują inni, a nie tacy jak on, a nawet jak coś wymyśli oryginalnego to uważa, że ktoś już musiał na to wpaść, bo to niemożliwe, aby on – taki szaraczek – miał prawdziwie nowatorski pomysł.

    Dla człowieka to lepiej – mieć wysokie mniemanie o sobie i redukować je w zależności od sytuacji. Nie można więc czynić z tego zarzutu wobec Rosjan.

    Pewność siebie i mocne poczucie własnej wartości nie jest szkodliwe,
    szkodliwe jest lenistwo – czyli wymaganie pracy niewolniczej – szkodliwa jest agresywność – czyli próba narzucania swojej woli innym.

  3. Nie wiem czy to Putin jest agresywny, czy to po prostu taki agresywny kraj. Jak by nie było – trzeba apelować do rosyjskiego narodu – nasze fale oburzenia na jednostkę Putina powodują przynajmniej, że nie obrażamy narodu. Przez to być może uda się zmniejszyć jednomyślność i sprawność tej organizacji.

    W idealnej sytuacji Rosjanie powinni się oburzyć na atak na sąsiedni kraj, powiedzieć – „to nie My, to Putin”, nie wybrać go do władzy przy kolejnej kadencji i problem by się sam rozwiązał.

    Alternatywą jest twierdzenie, że dyktator jest carem i ma poparcie w narodzie wobec swoich mocarstwowych wojen. To ciężkie by było dla sumienia, bo by trzeba było pozwolić temu krajowi zdechnąć z głodu – a cóż winne temu są ich dzieci?

    • a co wspólnego mają z tym dzieci i ich wina, są wychowywane w pewnej ogólnej doktrynie i jej się trzymają, nie rozumiem Cię. Morozow był możliwy tylko w Rosji, gdyż tylko tam możliwe było aby donieść na własnych rodziców i skazać ich na zesłanie w imię ideologii. Naród w naszym pojęciu jest nazwą nieadekwatną w warunkach rosyjskich, istotą zagadnienia jest to iż Rosjanie akceptują tak pojętą władzę widzą w niej źródło swojej siły i jedności a co więcej postrzegają tak rozumiane stosunki społeczne jako źródło do postrzegania swojej wyższości nad innymi nacjami.
      Kiedy myślisz o nich biedni Rosjanie uwłaczasz im, oni myślą o sobie iż są lepsi od ciebie właśnie dla tego iż tak postrzegają władzę.

    • Ach Zibi, Zibi, Zibi!

      Nikt tu nie mówi o winie czy niewinie dzieci, mowa jest o zupełnie innych zjawiskach…

      Udowodniono naukowo, iż myszy są w stanie przekazać genetycznie kolejnemu pokoleniu irracjonalny strach, to znaczy taki, którego nauczyła daną pulę myszy grupa badających je naukowców. W podobny sposób kolejne pokolenia dziedziczą nie tylko lęki, ale też poczucie siły, bycia mocarzem. Ta prosta zasada dotyczy jednakowoż królestwa ludzi, nie tylko zwierząt.

      Poczucie bycia lepszym, ważniejszym od innych itd. jest cechą, którą rosyjskie oseski wysysają z mlekiem matek. Rosjanie nie tyle wierzą, co „wiedzą”, iż są jedyni, bezcenni dla świata, gdyż bez nich ten świat w ogóle by nie istniał, bądź jego funkcjonowanie byłoby karkołomne, nie tak doskonałe i owocne, jakie jest dzięki nim, dzięki Rosjanom. „Wiedzą”, ponieważ tę cechę mają zawartą w krwiobiegu, jest ona przekazywana z pokolenia na pokolenie i potrzeba by niezwykłego przewrotu na świecie i zmiany warunków zewnętrznych, by mentalność ta przepastna mogła zaewoluować, przestać być obecna w naczyniach krwionośnych, w genach. To poczucie rosyjskiej lepszości działa na poziomie wręcz biologicznym, nieomal komórkowym. Musiałbyś usuwać z organizmów Rosjan „chore tkanki”, by nowonarodzone różowe dzidziusie stały się wolne od tego epokowego mentalnego spadkobierstwa, które funkcjonuje jak instynkt, odruch, pewnik.

      Dlatego – tak: Putin, to Rosja. To nie indywidualność, nacechowana osobniczo. To zwierciadło całego narodu, rosyjskiej nacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *