Roboty już tu są

Roboty już tu są 2

Roboty są bezpieczne

Uwielbiam chciwych kapitalistów i ich koszty krańcowe. To dzięki takim właśnie – amoralnym, przesiąkniętym własnym interesem – umysłom, ten świat ciągle się rozwija. To oni tłumaczą w Australii dziennikarzom, że rozładunek kontenerów w porcie, to robota niebezpieczna i ciężka, dlatego od kwietnia tego roku uruchomiono zrobotyzowany rozładunek, i od tego czasu nie było ani jednego wypadku. Tak naprawdę właściciele cieszą się, że nie muszą już płacić po sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów rocznie każdemu z kilkudziesięciu wykwalifikowanych operatorów ogromnych wózków widłowych, a na nabrzeżu pracują teraz trzy – zamiast pięćdziesięciu osób.

Roboty są lepsze?

Robot wyładowczy może pracować nawet po zmroku, nie potrzebuje światła, bo jego oczami jest wyszukany radar (LIDAR). Roboty, tak samo jak wszystkie inne maszyny, są do gospodarki wartością dodaną. Tylko, że w przypadku pracującej maszyny – eliminujemy z gospodarki jej operatora, ubywa wtedy jednego robotnika. Natomiast roboty mogą pracować w pełni autonomicznie, wytwarzając szybciej i lepiej w masowych ilościach te same, reprezentujące określony standard, części.

Chiny, kraj o niskim poziomie płacy średniej, używa obecnie dwieście tysięcy robotów, a do końca 2017. roku – w państwie środka liczba tych przydatnych urządzeń ulegnie podwojeniu. Ameryka północna zostanie wówczas w tyle, bo w 2017. będzie ich mieć tylko trzysta tysięcy.

O przewadze danej gospodarki decyduje coraz bardziej liczba i jakość robotów, jakie posiada, a coraz mniej – liczba rąk chętnych do pracy.

Niedługo transport wszystkich wyprodukowanych dóbr także zostanie zrobotyzowany, przez wprowadzenie autonomicznych ciężarówek i zrobotyzowanych statków kontenerowych. W USA zaczęto sprzedawać autonomiczną ciężarówkę, która samodzielnie radzi sobie już na autostradach. Nie ma obecnie zawodu produkcyjnego, który by nie był zagrożony postępującą i uelastyczniającą się z roku na rok robotyzacją.

Nawet stawianie domów zostało usprawnione przez specjalistycznego, ustawiającego tysiąc cegieł w godzinę, robota. Hadrian, bo tak go nazwano, wykonuje pracę dwudziestu murarzy i potrafi zredukować czas budowy typowego domu o całe sześć tygodni.

Redukcja wydatków na pensje dla robotników powinna drastycznie wpłynąć na cenę przyszłego domu.

Ale kto będzie mógł sobie na niego pozwolić, skoro każde źródło ludzkich zarobków powoli zabierać będą wyposażone w roboty korporacje?…

Być może kończy się epoka, w której żeby z czegoś skorzystać, koniecznie trzeba by to coś posiadać.

Żyjemy w dziwnych czasach…

Największa firma taksówkowa świata – Uber – nie posiada ani jednej taksówki.

Największa korporacja medialna świata – Facebook – nie tworzy sama żadnych treści.

Największy detalista świata – Alibaba – niczego nie posiada.

Największy oferent mieszkań na wynajem na świecie – Airbnb – nie jest właścicielem ani jednej nieruchomości.

Będziemy wolni!

Jakbyśmy tej ekonomii przyszłości nie poukładali, jedno jest pewne:

nikt już nie będzie zmuszany do wykonywania ciężkiej i powtarzalnej pracy ponad swoje siły, bo roboty wykonują taką pracę dokładniej i szybciej, a więc lepiej. Dlatego nie będzie dla niewolniczej pracy niedługo popytu. Zlikwiduje się rynek taniego wyzysku, bo nikomu nie będzie opłacało się przymuszać biednych do pracy za głodowe stawki.

Nawet jeśli dalej pozostaniemy biedni, bo posiadacze robotów, czyli właściciele wielkiego kapitału, nie będą chcieli udostępnić reszcie społeczeństwa wytwarzanych przez te urządzenia produktów, to robotyzacja uwolni ludzkość przynajmniej od przymusu pracy.

Co zrobimy z tym całym wolnym czasem – jest wielce intrygujące… Gdyż po raz pierwszy w historii nasza aktywność nie będzie realizować się pod przemożnym wpływem dystrybutorów ograniczonego bogactwa i właścicieli środków jego wytwarzania.

To człowiek wymyślił pojęcie pracy – i w XXI wieku, to człowiek będzie mógł w końcu świat od tego męczącego konceptu uwolnić.

 

Zibikendo

 

Jako ilustrację umieszczono kadr z filmu pt. „Ja, robot” (2004) w reż. Alexa Proyasa.

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (3)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (1)

2 komentarze

  1. „(…)nasza aktywność nie będzie realizować się pod przemożnym wpływem dystrybutorów ograniczonego bogactwa i właścicieli środków jego wytwarzania.” – A przepraszam – co pozwoliło autorowi artykułu na wyciągnięcie wniosków, że nagle przestaniemy być pod ich wpływem? Że ograniczone i wytwarzane przez wiekie koncerny bogactwo jakim jest żywność będzie nagle ogólnie dostępna? Woda? Ziemia, schronienie? Sami sobie zbudujemy? – to chyba już dawno zabronione. Zapolujemy, nałowimy ryb? – kłusownictwo, zabronione prawem. Ziem uprawnych, ogródków coraz mniej i tendencja raczej nie jrst wzrostowa, biorąc pod uwagę, że ziemia nie jest dobrem społecznym dosłownie. Nie rozumiem też co stanie się z tym wspaniałym bogactwem tych, którzy je osiągną bez naszej pomocy. Zapłacą robotom? Roboty będą wytwarzać, roboty będą kupywać i dystrybuować dobra wśród ludzi? Kiepścizna, moim zdaniem pisemna fantasmagoria, którą fajnie się czyta jeśli chodzi o stylistykę ale gdy chodzi o treści, logikę, ciągi przyczynowo skutkowe, to niestety nie przystaje to do reszty artykułów tej arcyatrakcyjnej pod względem merytorycznym strony.

    • Jest to tzw. post scarcity civilization, czyli cywilizacja mniej zarządzana ekonomicznie, a bardziej logistycznie, gdyż o ile w logistyce chodzi o wydajność obrotu, tak w ekonomii staramy się zagospodarować ograniczone zasoby. Im więcej wyprodukujemy, tym mniej istotny jest sprawiedliwy podział, bo i tak każdy coś dostanie. Co więcej, kiedy roboty będą tworzyły 24h na dobę nawet bezdomni będą mieć więcej niż klasa średnia w XIX wieku, bo noclegownie będą wyglądały jak luksusowy hotel. Chodziło mi o to, że roboty wytworzą tyle dóbr, że dla każdego starczy, w sensie nie równego podziału, lecz w sensie braku utraty możliwości działania, z powodu konieczności pozyskiwania środków do przetrwania.Kiedy ludzie mają dużo – ten co wydziela jest mniej ważny. Liczba ludności nie rośnie tak drastycznie, aby malthusiańskie wizje przykryły ten dobrobyt, który będzie wreszcie powszechny.

      Ciąg przyczynowo-skutkowy wygląda tutaj tak, korporacja wytwarza dzięki robotom, zwalnia ludzi, zarabia krocie, ale po przekroczeniu punktu krytycznego większość ludzi nie ma pracy, więc nie ma komu kupować. Dochodzi więc do transferu podatku nakładanego na korporację na pomoc społeczną dla ludzi, którzy stracili pracę i za pieniądze z zasiłków kupują oni dobra wytworzone przez roboty, korporacja dzięki coraz większemu transferowi pieniędzy na rzecz państwa nadal ma rynek zbytu. Ten transfer i tak jest dla korporacji korzystny, bo przed robotyzacją korporacja zarabiała mniej, niż po robotyzacji i zwiększeniu opodatkowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *