Sprytny – specyfikacja gatunku

 

Sprytny specyfikacja gatunku 2

Bycie sprytnym, to metoda na wszystko. Bycie sprytnym, to sens istnienia i sztuka przetrwania w świecie pełnym frajerów i nieudaczników. Są tacy, którzy sami skazali się na wykluczenie – mówi sprytny człowiek. Prostactwo, chamstwo, wulgarność nie przeszkadzają sprytnemu; sprytny radzi sobie bez kultury, bez etyki i bez mądrości – to przymioty dla frajerów i dla słabych.

Duma jest dla głupich, a litość to słabość. Liczy się tylko realny i wymierny pieniądz. Jak jesteś taki mądry, to czemu jesteś taki biedny? – pyta sprytny.

W życiu sprytnego wszystko musi mieć doraźny sens materialny. Wszystko jest rodzajem inwestycji – religia, rodzina, rozrywka. Muszę to zjeść, bo za to zapłaciłem, a jak nie dam rady, to zapakujcie mi to do domu. Byłem młody/młoda i głupi/głupia, a teraz za to płacę; ale mam dzieci, więc to wszystko przejmą, będzie miał kto podać mi szklankę wody na starość. Sprytnego nie obchodzą niuanse religii, ważny jest natomiast nagrobek, no i rozgrzeszenie, które można uzyskać tanim kosztem. A jeśli jednak jakiś tam Bóg istnieje, no to warto zainwestować w tą nieśmiertelność duszy…

Sprytny prowadzi interesy i ma firmę, uważa, iż wszyscy powinni mieć z tego tytułu taką samą frajdę jak on, a ponieważ nie mają, więc sprytny uważa, że są leniami. To pozwala mu ich wykorzystywać – tych leni. Dlatego sprytny nigdy nie ma wyrzutów sumienia i jest dumny ze swej postawy.

Sprytny wstydzi się tylko jednej rzeczy w życiu – że są jeszcze sprytniejsi od niego. Dlatego chętnie manifestuje materialny wymiar swojego sprytu. Lubi, żeby było pańsko, z wypasem, żeby laski były, i żeby fura była jak należy, no, żeby widać było – kto rządzi.

Sprytny nie ma aż tak dużych potrzeb, żeby lubić piękno wokół siebie, nie rozpoznaje go za bardzo, ale lubi, żeby było z górnej półki, bo wtedy jest elegancko i wytwornie, to nic, że jedna rzecz nie pasuje do drugiej, a razem dają raczej obraz bazaru. Ważne, że każda miała swoją cenę i ceny te świetnie do siebie pasują; to cieszy sprytnego.

Świetnie, jeśli te rzeczy się świecą i złocą, bo wtedy wyglądają bogaciej, dostojniej, co cieszy sprytnego.

Sprytny nie jest przypisany do żadnej warstwy społecznej ani środowiska, nie stanowi również wyjątku, jest wartością samą w sobie i zgodnie z prawami mimikry, przystosowuje się do barw środowiska, w jakim występuje. Jest osobnym gatunkiem, czymś pośrednim między reptilianinem a hominidem. Gatunek ten rozpoznaje się z łatwością, uruchamia on wtedy rytuał powitania polegający na długim obwąchiwaniu się oraz krążeniu wzajemnym wokół wybranego, wyimaginowanego centrum. Kiedy rytuał zostanie zamknięty, obydwaj przedstawiciele gatunku przystępują do wspólnego działania charakteryzującego się dużą agresywnością wobec otoczenia oraz daleko idącą ostrożnością wzajemną. Ostrożność ta jest uzasadniona, ponieważ wypadki kanibalizmu w środowisku sprytnych – są częścią ich strategii życiowej.

Interesującą niezwykle sprawą jest, kiedy w ramach gatunku dochodzi do związku: samica i samiec. Częścią takiego związku jest zawsze sztuka wzajemnego rolowania. Rolowanie, to forma okazywania partnerowi atrakcyjności. Sprytna i sprytny nie muszą szukać we wzajemnych stosunkach wartości pośrednich, ponieważ ich wartość jest zawsze ustalona i wymierna, i są nią pieniądze. Walka o środki finansowe, stanowiące główny element pożądania we wzajemnych relacjach, jest absolutna i bezwzględna, używa się w tym celu wszelkich dostępnych środków, seksualnych, fizycznych, prawnych i społecznych. Związki w ramach gatunku potrafią być jednak niezwykle trwałe i do późnej starości – sprytni – dostarczają sobie wzajemnej adrenaliny będącej podstawą ich związku. Okazuje się, iż w szczególnych wypadkach – nienawiść jest równie spójnym elementem, co miłość, a trwa przecież znacznie dłużej…

Gatunek sprytny nie posiada potrzeb społecznych, tym niemniej świetnie sobie daje radę z rozpoznaniem różnych wartości w ramach tych potrzeb i potrafi, manipulując nimi, osiągać własne cele. Społeczeństwo, jako takie oraz wszelkie wartości w nim występujące, postrzega, jako wrogie sobie. Tym niemniej stosując zasady mimikry, świetnie się tymi wartościami posługuje, odczuwając z tego tytułu ogromną satysfakcję. Niekiedy daje upust swojemu zadowoleniu, formułując specyficzne żarty oparte na pogardzie do społeczeństwa, jednak wygłasza je tylko wobec osób absolutnie od niego uzależnionych, lub też do przedstawicieli własnego gatunku.

Związki sprytnego z ludźmi zawsze dążą do zupełnego uzależnienia człowieka od sprytnego, jeśli jest słabszy fizycznie – za pomocą manipulacji, jeśli jest silniejszy fizycznie – nie bawi się w ceregiele. Jako formę rekompensaty proponuje współudział w korzystaniu z dóbr materialnych, lecz zawsze jest ona obarczona warunkami dostarczającymi mu albo korzyści doraźnych, albo emocjonalnych.

Mimo tak specyficznych warunków egzystencjonalnych, sprytni, mimo że w mniejszości, to jednak z dużą wytrwałością utrzymują się przy życiu, stanowiąc część każdego społeczeństwa. Są gatunkiem niebezpiecznym i niezwykle żywotnym. Za pomocą tradycyjnych metod wychowawczych generują u swoich młodych metody przetrwania i rozwoju, zaszczepiając im od najmłodszych lat nienawiść do społeczeństwa. Co ciekawe specjalizują się w tym szczególnie samice sprytnego, przekazując swoim młodym charakterystyczne rady życiowe zamknięte w formę aforyzmów. Młode, otoczone zaborczą opieką agresywnej samicy, jest specjalizowane w taktyce bezwzględności podziału świata na moje i resztę. Młode wykazuje agresję w momencie naruszenia jego statusu posiadania na bazie wypracowanych w domu rodzinnym pojęć dzielących świat zewnętrzny bardzo wyrazistą granicą na to, co moje i nie moje. Jest to podstawa szkolenia młodego na przyszłego sprytnego. Samiec sprytnego bierze pośredni udział w wychowywaniu młodego, ograniczając swoje działania do nagradzania młodego za postępy w rozwoju dzielenia świata na moje i nie moje, oraz udzielając mu pierwszych lekcji, zazwyczaj bolesnych, w zrozumieniu tego pojęcia w warunkach domowych.

Badania nad sprytnymi trwają. Gatunek jest trudny do obserwacji i wymaga dużego zachodu w pozyskiwaniu danych, wykazując daleko idącą niechęć do ich ujawniania. Wiedza została pozyskana na bazie manifestacji niektórych sprytnych, którzy osiągnęli wysoki status majątkowy i społeczny oraz na drodze potwierdzania wielokrotnego wartości wyznawanych przez sprytnych w rozmowach z nimi. Po uzyskaniu częściowego zaufania, sprytni czasem ujawniają system ocen, jakimi się posługują, odnosząc się do świata zewnętrznego.

 

Leonard Jaszczuk

 

Jako ilustrację umieszczono kadr z filmu pt. „Oni żyją” (1988) w reż. Johna Carpentera.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (3)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (1)

5 komentarzy

  1. Sprytny tekst 🙂

    Dobra robota.

  2. po latach bycia dumnym idealistą na dorobku kiedy sprytny wspólnik wyrolował mnie na kasie w jeden dzień zdusiłem w sobie idealizm kulturę i dumę i stałem się sprytnym by szkolić się w kierunku bycia sprytniejszym od sprytnych w celu odzyskania moich funduszy i zeszmaceniu kilku osobników sprytnych co mi się właśnie udało ,a sprytni który stali się moimi ofiarami są teraz przeze mnie wyszydzani jako nieudacznicy ,którzy myśleli że są sprytniejsi od dumnego idealisty na dorobku. A teraz kiedy ich plan się zawalił okazało się że są zwykłymi chamami z obrzydliwymi charakterami..a ja idealista na dorobku porzuciłem bycie sprytnym i powróciłem do idei które cenie i rozprzestrzeniam..
    pozdrawiam.

    • justynakarolak

      Bardzo sprytnie – pokonałeś sprytnych ich bronią :). Najbardziej cieszy mnie jednak, że po tej brudnej robocie powróciłeś do szlachetnego idealizmu i pozostałeś Człowiekiem – pozdrawiam :).

  3. Bardzo sprytnie opisaliście mojego szefa i jego rodzinę:), i kilka innych osób, które znam, a których znać bym nie chciał.

    • justynakarolak

      O, nie tylko Twojego szefa – myślę, że wielu szefów, bo szefowie nasi sprytni są, i basta. Chyba jednak nie dość sprytni, jeśli myślą, że nie zauważamy ich sprytu i nie zdajemy sobie sprawy, jak dalece jest beznadziejny i krzywdzący… Pozdrawiam :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *