Stany pośrednie

 

Stany pośrednie 4

Najtrudniej mają ci, którzy stoją pośrodku. Pomiędzy. O, przeciętności, niedoceniana cnoto! Wymagamy od siebie samych codziennego starania, dbałości, by nie stać się w oczach świata przezroczystymi. Praktycznie nikt nie lubi przezroczystości i nie chce, by w jej kategoriach go postrzegano. Pragniemy sensownie się wyróżniać, uchodzić za ładnych w oczach świata – przy czym bycie ładnym odnosi się w tym wypadku do pokładów osobowości, a nie wymiarów i walorów ciała. Praktycznie każdy chce być kimś – konkretnym; być nośnikiem czegoś charakterystycznego, pewnej wyłącznie własnej, osobniczej energii. Chcemy, by nasze życie miało głęboki sens, chcemy, by nasza codzienność była pełna gęstej treści. Nie chcemy wieść życia rozcieńczonego, przyćmionego, jakich dziesiątki, setki dookoła.

Skrajności rzucają się w oczy – o skrajnościach zwykło się wiele rozprawiać na publicznych forach. W miarę łatwo o współczucie wobec istot wyraźnie odstających od społecznej normy ustalonej ilościowo. W naszej epoce rozmiar zero wszedł mocno do kanonu piękna, ale w epoce modelek Rubensa dzisiejsze modelki nie miałyby najmniejszych szans, z marszu uznano by je za niedożywione, chore z wyglądu, błyskawicznie wyposażono by je w gruby plik kompleksów na punkcie nitkowatej fizjonomii. Dziś już sporo mówi się o moralnych krzywdach, jakie współczesne modowe trendy wyrządzają społeczeństwom, przede wszystkim niszcząc psychikę młodych kobiet, a właściwie dziewcząt stojących dopiero u progu do kobiecości. Zarazem potrafimy współczuć osobom chorobliwie chudym, tak samo jak chorobliwie grubym. Nie współczujemy natomiast nikomu, kto stoi pośrodku.

Jeśli masz zdrowe ciało i umysł, nie ma powodu, by ci współczuć. O ile nie dotknęła cię w życiu osobliwa trauma, nie ma powodu, byś był darzony współczuciem. Dokładnie w ten sposób myślimy. W świecie zdominowanym przez, niemożebne wprost pod względem i liczby, i natarczywości, bodźce, atakowani zbyt szeroką rozpiętością treści i kolorów w Internecie, skupiamy się na aspektach rzeczywistości – skrajnych, wyjaskrawionych. Nikt, kto jest zwyczajny, nie zasługuje na empatię od świata, bo przecież ma już wszystko, czego mógłby chcieć od życia: jest normalny, czytaj – niewidzialny.

Bardzo dużo mówi się publicznie o tolerancji, akceptacji oraz o „kochaniu tych, których kocha się najtrudniej”. Prawie nikt nie mówi o okazywaniu empatii zwykłemu człowiekowi, jakby zwykły człowiek ze zwykłymi – mało medialnymi – problemami nie istniał. Głośna obecnie historia Dominika, który mając lat 14, popełnił samobójstwo w efekcie ucisku psychicznego i wyzwisk ze strony rówieśników, jest tylko jednym z mnóstwa przykładów potwierdzających tę tezę, iż wyłącznie „malowniczo skrajne” traumy zasługują na uwagę głupich tłumów, czyli nas, społeczeństwa. Mniemam, że nikt nie podjął dyskusji o tym, że dzieci i młodzież potrafią być bezwzględne w okazywaniu antypatii wobec swoich kolegów, ale ta bezwzględność rzadko kiedy doprowadza do ekstremalnego skutku, jak stało się w przypadku Dominika. Zamiast na bazie tego ekstremalnego dramatu uruchomić społeczne zastanowienie, dlaczego dzieci bywają dla siebie wzajemnie okrutne czy zwyczajnie złośliwe, media huczą żałosnymi, sensacyjnymi nagłówkami, jak np.: „Szkoła grozy”.

Nie! Żadna wyjątkowa „szkoła grozy” – takich szkół, po prostu szkół, w których uczniowie bywają podli, jest wiele. Dzieci, którym przydarza się doświadczać antypatii ze strony kolegów z klasy, które nie mają w zamyśle odbierać sobie życia przy pomocy sznurowadeł, cierpią często w milczeniu, i nie cierpią wystarczająco „malowniczo”, by na ich problemy jakiekolwiek medium publiczne zwróciło uwagę.

Bo aktualne mass media są próżne i puste, etyka dziennikarska jest tylko echem przeszłości. A my ulegamy tej powszechnej presji, która nawołuje do żarliwego dyskutowania o sprawach albo bardzo błahych, albo bardzo ekstremalnych. Gdzie jest środek? Gdzie rozmowy o normalnym, przeciętnym życiu, w którym są, znajdują się, tkwią problemy? Kim lub czym trzeba się stać, by zasłużyć na współczucie ze strony – sąsiada, znajomego, nieznajomego? Do jakich granic w cierpieniu koniecznie należy dojść, żeby zwrócić uwagę świata na ważny problem?

 

Z pokorą

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (3)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *