Świat za zamkniętymi drzwiami – część I

Świat za zamkniętymi drzwiami

Harry Truman wypowiedział się w Washington Post w 1968 roku następująco:

Nigdy nie było moim zamierzeniem, żeby CIA było organizacją przeprowadzającą w innych krajach tajne operacje.

Tajność i sekrety w 9 przypadkach na 10 służą złym, a nie dobrym celom. Agencje wywiadowcze mają dostarczać wiedzę.

Tajność – czyli zbrodnia i brak kary

Koniec II Wojny  Światowej był dla USA bardzo udany. Prawie całość złota cesarstwa Japonii przejęto na Filipinach. Było to złoto zrabowane przez Japończyków w Chinach oraz w innych okupowanych przez nich miejscach („Gold Warriors” autorstwa: Peggy&Sterling Seagraves – przyp.: red.) i stało się zaczątkiem specjalnego tajnego funduszu – Black Lilly.

Allen Dulles był zdrajcą – USA, Europy i całego cywilizowanego świata. Podobno w pojedynkę, poza Eisenhowerem, Allen Dulles uratował większość nazistów, „ratując” przy tym większość ich majątku. Tysiące nazistów wyemigrowało po wojnie do Stanów Zjednoczonych, unikając sprawiedliwości. Byli to nie tylko wybitni naukowcy – tacy jak Werner Von Braun, lecz również osoby na stanowiskach, osoby wpływowe. Byli to również nadzorcy obozów koncentracyjnych – uczestnicy machiny masowej zagłady. Co więcej, Allen Dulles wykorzystał fundusz Black Lilly do powojennej restauracji ruchów: nazistowskiego w Niemczech, faszystowskiego we Włoszech i nacjonalistycznego w Japonii. Jednak dzięki sekretności jego działań, udało mu się uniknąć odpowiedzialności.

Sekrety – czyli informacje mało znaczące

Na początku lat 80. pewien Amerykanin poszedł do wojska – konkretnie do marynarki wojennej. Tam zauważyło go CIA, bo był zdolny. Został Clandestine Service Case Officer i zdobył wywiadowcze doświadczenie.

Po kilku latach oficer ten zauważył, że tak samo jak wojsko, CIA jest konserwatywną organizacją, która nie kwestionuje autorytetów – wykonując ślepo, co się od nich wymaga. W przypadku wojska, mającego w swoich szeregach najprostszych przedstawicieli społeczeństwa i mającego w założeniu wykonywać najbrutalniejsze rozkazy, była to właściwa praktyka. Lecz w przypadku organizacji informacyjno-szpiegowskiej, mającej zrzeszać najlepsze umysły, był to błąd metody zarządzania.

W 1988 roku marynarka Stanów Zjednoczonych poprosiła go o odejście z CIA i stworzenie centrum wywiadu marynarki. Po wydaniu 20 milionów dolarów powstało analityczne centrum, pełne wyspecjalizowanego i tajnego sprzętu, mającego pozyskiwać kluczowe informacje. W samym rogu tego centrum stał samotny komputer PC – podłączony do „The Source”, jak w 88. roku nazywano, rodzący się dopiero, szkielet Internetu.

Świat za zamkniętymi drzwiami 1`

Po pewnym czasie do tego jedynego komputera PC, zaczęły się ustawiać kolejki. Oficer zapytał analityków, dlaczego korzystają z Internetu, kiedy właśnie wydał ciężkie pieniądze na umożliwienie im dostępu do zasobów NSA i CIA, które gromadziły „istotne” informacje o świecie, przez cały okres zimnej wojny. Odpowiedzieli mu, że CIA nie wie nic na temat Burundi, Haiti, czy Somalii – oni gromadzą tylko informacje o najważniejszych, dużych, celach; o krajach takich jak Rosja, Chiny, Korea Północna czy Iran. Szukają tylko sekretów – cała reszta danych, jest po prostu przez nich ignorowana.

Żeby przekonać niedowiarków, że warto gromadzić ogólnie dostępne informacje, oficer przeprowadził test na potrzeby komisji Aspin-Brown: on i jego telefon – kontra CIA, mająca do dyspozycji roczny budżet wielkości około 60 miliardów dolarów. Celem testu było sprawdzenie, kto – on czy CIA – przez jeden dzień zbierze lepsze informacje na temat mało znaczącego kraju: Burundi. Bowiem pomimo małego znaczenia strategicznego, Burundi miało taktyczne znaczenie dla marynarki Stanów Zjednoczonych.

W ciągu jednego dnia, wykonując 5 czy 6 telefonów, oficer zgromadził:

  • około 50 tysięcy rosyjskich wykresów taktycznych i map Burundi;
  • francuskie czteroletnie mapy satelitarne całego terytorium, bez pokrywy chmur;
  • jego znajomy analityk sporządził schemat zależności plemiennych w Burundi;
  • zdobył listę stu najlepszych naukowców piszących na temat Burundi;
  • zdobył listę najlepszych dziennikarzy piszących na temat Burundi (nieważne, o czym pisali, ale mogli być potem o coś zapytani przez wywiad);
  • zdobył także 20 ostatnich raportów geopolitycznych, o konsekwencjach ludobójstwa na tych terenach;

i wygrał ten pojedynek, bo było to więcej – niż przygotował cały wywiad Stanów Zjednoczonych w ciągu tegoż dnia.

Okazało się, że jego materiał na temat Burundi, był większy niż dziesięcioletni dorobek CIA w tym zakresie, bo korzystał z otwartych źródeł i wiedział, kto – coś na dany temat wie…

Totalitaryzm i cele wojny państwa demokratycznego

Celem wojny dla państwa totalitarnego jest wygranie wojny – bez względu na koszty. Celem wojny dla państwa demokratycznego jest obrona przed narastającym zagrożeniem. Gdy zagrożenie znika – nie ma już sensu żadnych działań prowadzić. Kiedy wojna wybucha, trzeba ją skończyć jak najszybciej, przy najmniejszym społecznym koszcie, i starać się jak najczęściej działać prewencyjnie.

Świat za zamkniętymi drzwiami 2

Znikający wróg – czyli zagrożenia asymetryczne

Rok później, ten sam oficer przygotował raport na temat zagrożenia ze strony krajów w rozpadzie, tworzących się na skutek zmian związanych z końcem zimnej wojny i rozwiązaniem Związku Radzieckiego, lecz nikt nie chciał przeznaczyć pieniędzy na środki obrony i ochrony przed takim przeciwnikiem, bo były one w większości niskobudżetowe.

Armia państwa islamskiego ISIL, jest właśnie takim tworem, z którym armia amerykańska nie ma jak walczyć. To samo tyczy się pozostałych europejskich armii: 99 procent wydatków wojskowych USA – przeznacza się na dochody wielkich korporacji, dostarczających zaawansowaną i wielką maszynerię bojową, taką jak okręty, czołgi czy samoloty i śmigłowce.

Znikoma ilość środków – przeznaczana jest na dobro człowieka, zwykłego żołnierza, czyli na zmniejszenie narażenia na utratę zdrowia i/lub życia walczących obywateli, czy na zmniejszenie pogarszania ich stanu psychicznego (zmniejszenie liczby samobójstw). Na wyposażenie piechoty w USA – przeznacza się około 1 procent budżetu amerykańskiego wojska.

Człowiekiem w armii nikt się nie przejmuje, traktując go jako „trybik w maszynie”. Dla przykładu: chemikalia z farby mającej służyć obniżeniu wykrywalności przez radar, w najnowszych myśliwcu Stealth F-35 – przenikają do kokpitu i zatruwają pilotów. Polscy żołnierze z kolei, zostali wysłani do Iraku na misję okupacyjną w samochodach bez opancerzenia. W takich warunkach większość aktywności polega na narażaniu się na zasadzki na drogach, przy konwojowaniu. Na samochodach terenowych typu Honker, żołnierze sami musieli mocować po bokach płyty pancerne, a pręty spawalnicze trzeba było nielegalnie zdobywać na miejscu – za własne pieniądze.

Świat za zamkniętymi drzwiami 3

Informacje otwartego źródła – czyli open source

Informacja jest – kluczem na współczesnym polu walki. Ponieważ siły powietrzne nie wiedzą, jak zabezpieczyć satelity geo-nawigacji przed zniszczeniem – kapitanowie statków na nowo uczą się nawigacji za pomocą gwiazd. Na chwilę obecną, bez systemu GPS, nowoczesna marynarka USA – nie wie za bardzo, gdzie płynąć. W rezultacie najbardziej sprawny system nawigacyjny zapewnić mogą powszechnie dostępne systemy obrazujące mapy gwiazd, nieróżniące się niczym od tego, do czego dostęp mają przeciętni ludzie…

Otwartość zasobu – zapewnia niski koszt szkolenia załogi i odporność na błędy, bo każdy ogólnodostępny zasób: jest podatny na audyt.

Zbigniew Galar

ŚWIAT-ZA-ZAMKNIĘTYMI-DRZWIAMI-1

ŚWIAT ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI – CZĘŚĆ II

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *