Szczęśliwy

szczęśliwy 2

Święty Augustyn w ramach ćwiczeń ze swoimi uczniami, na pytanie o szczęście ludzkie, pokazał im pijaka. Tenże szedł, zataczając się wąską uliczką, z bełkotem na ustach i radośnie szczęśliwą miną.

Patrzcie – rzekł im Augustyn – oto człowiek prawdziwie szczęśliwy. Lecz czy chciałbym się z nim zamienić? Czy biedak ten w swojej ułudzie widzi świat właściwym i czy jego szczęście jest prawdziwe?

Ale czy szczęście jest czymś niemożliwym, czymś zabronionym, czymś przysługującym tylko głupcom – tego bym nie powiedział.

Wiedza ma się do szczęścia jak wiara do magii, obydwie twierdzą, że zachodzą takie wypadki, ale nie można ich udowodnić.

Ale gdzie w dzisiejszym świecie znaleźć można ludzi szczęśliwych?

Jak to gdzie? Wszędzie!

Nie wierzycie? Włączcie telewizor.

Szczęśliwa, radosna pani szczebioce do nie mniej szczęśliwego pana, uśmiechając się jadowicie białym uśmiechem. W nastroju euforii przepytują trzecią uszczęśliwioną osobę – która opowiada z zaangażowaniem o czymś pięknym i wzruszającym.

Wejdźcie do dużej firmy z ambicjami korporacyjnymi.

W takiej firmie nie ma ludzi smutnych, wszyscy są zaangażowani, szczęśliwi i tacy dzielni. Tu nie ma miejsca na żaden smuteczek, uśmiech jest częścią wyposażenia – jak to mówią, rodzajem „dreskodu”.

Wejdźcie do firmowego sklepu.

Przemiła, uśmiechnięta, kompetentna obsługa zapewni wam radość istnienia aż do progu.

To kwestia honoru firmy, aby jej pracownicy byli szczęśliwi, ponieważ to stanowi o obrazie firmy.

Rozumiecie – „public relations”.

Dlatego w firmie kobiety nie mają okresu ani chandry, mężczyźni nie są nachmurzeni i zestresowani. Wszyscy są pogodni i mili, a przynajmniej tak wyglądają. W przeciwnym wypadku, po pierwsze nie awansujesz i nie dostaniesz podwyżki, a po drugie, w razie permanentnie powtarzających się stanów zasmucenia możesz pracę stracić, ponieważ nie konweniujesz do całej reszty – czyli obraz firmy ulega pogorszeniu. Do tej tragedii dział PR no po prostu nie może dopuścić. Dlatego w firmach stale polepsza się jakość stosunków społecznych. W tym celu wydaje się specjalną firmową książkę, w której wyraźnie jest napisane, do jakiego stopnia pracownik firmy powinien być szczęśliwy.

Żebyście się nie pomylili, nie chodzi o to, jak uszczęśliwić pracownika, chodzi o to, iż bycie szczęśliwym należy do obowiązków służbowych każdego lojalnego pracownika.

To nie wszystko. O nie!

Stan podwyższonej gotowości do bycia szczęśliwym utrzymuje się u pracownika za pomocą specjalnych treningów zwanych potocznie imprezami integracyjnymi. Na tych to radosnych i odświeżających imprezach pracownicy uczą się bycia szczęśliwymi razem.

Razem ze sobą.

Razem ze sobą, oraz z firmą oczywiście.

Ale to jeszcze nie koniec. O nie!

Aby stan szczęścia był świadomą czynnością pracownika (bo co się będzie tak głupio uśmiechał – jeszcze rzeczywiście uwierzy, że ma być szczęśliwy), co jakiś czas, oczywiście dla jego wygody, organizuje się dni specjalne w firmie. Charakteryzują się one cechami przyjazno-sentymentalnymi. Podczas takich dni za pomocą środków audiowizualnych oraz e-maili i SMS-ów tłumaczy się pracownikom, co to jest na przykład uczynność lub uprzejmość itd.

Gdyby padło pytanie, jaki chory umysł to wszystko wymyśla, odpowiem – nie mam pojęcia. Podejrzewam, iż gdzieś na studiach branżowych krąży jakieś opracowanie i publikacja, która tłumaczy, iż jest to bardzo pożądane dla firmy i polepsza jej wynik ekonomiczny. Wzorce przeniesione z innego typu firm, z innych krajów i stref kulturowych, wtłoczone w naszą rzeczywistość – stają się pokraczne i infantylne.

Założenie jest pewnie takie, iż skoro na całym świecie ludzie wpieprzają hamburgery, to muszą im smakować, bo by ich nie jedli. I jeśli na całym świecie powstają korporacje, to ich model powinien być taki sam jak przepis na hamburgera – no, bo by go nie jedli. I jeśli wspólna gra w paintball-a sprawdza się jako model integracyjny, a także kreatywny, wyzwalający cechy przywódcze w Stanach, to pewnie i u nas się sprawdzi. Jednak tam posiadanie broni przez obywatela nie jest czymś nadzwyczajnym, a u nas jest. Wypicie trzech drinków pod rząd w realiach amerykańskich budzi podejrzenie o alkoholizm, u nas nie dziwi nawet kobiet; itd., itd. …

Natomiast radosna twórczość działów PR-owych, i zabawa w boga zarządu, tworzy sytuację powodującą tylko dodatkowy stres, przynoszący skutek wręcz odwrotny. Wymuszony skurcz uśmiechu, czujna gotowa do agresji uprzejmość i spektakularnie przyjazne wyluzowanie tworzą w efekcie obiekt ludzki antropogeniczny, który z człowiekiem właściwym nie ma nic wspólnego.

Dlatego późnym wieczorem, przed szklanym ekranem okna, w zamkniętym płotem osiedlu, dopada cię samotność, tłocząc do twej głowy słowa złe, słowa smutne, gorzkie, bo wiesz, że masz prawo do całego swojego ja, a nie do jego części, wymuszonej strachem o pracę. Ale co możesz zrobić? Topisz swą bezsilność w alkoholu, narkotykach, seksie albo transowej muzyce, żeby tylko nie słyszeć tego bolesnego szeptu sumienia – przecież nie można tak żyć. Więc idziesz do sklepu i kupujesz jeszcze jedną, zupełnie do niczego ci niepotrzebną, zabawkę, której nawet nie użyjesz drugi raz, ale musisz przecież uzasadnić jakoś sens zarabiania tych pieniędzy.

Twoje życie zamienia się w twoją pracę.

Praca ma się stać sensem twego życia; już nie pracujesz, aby żyć, nie: ty żyjesz pracą, bez niej twoje życie traci sens, kiedy z niej wychodzisz czujesz niepokój, nie wiesz, co masz ze sobą zrobić. Wszyscy ci ludzie na zewnątrz, którzy nie wiadomo, gdzie idą, są tacy abstrakcyjni i nieuzasadnieni, nic cię z nimi nie łączy, nie rozumieją, o co ci chodzi. Powoli wszystko się odwraca, słowa zmieniają znaczenie. Teraz czujesz się uzasadniony tylko wtedy, kiedy jesteś w pracy, więc siedzisz w niej coraz dłużej, a świat na zewnątrz coraz bardziej cię przeraża.

Oto z larwy ludzkiej narodził się motyl, z wymalowanym na skrzydłach uśmiechem klauna, oto ty, nowy, nowy człowiek, nowa wartość – kapitał ludzki.

 

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *