Tylko czas

Tylko czas


– Pobliskie gwiazdy wokół nas z roku na rok ściemniają się. Co się dzieje?
– One są rozbierane.
– Rozbierane?
– Rozczłonkowywane na surowce takie jak żelazo, miedź czy krzem, aby stworzyć dość masywną sferę Dysona w naszym systemie.
– Sferę Dysona?
– Tak, nieobracające się środowisko mieszkalne z grawitacyjnie ukształtowaną atmosferą od wewnątrz i z zewnętrznymi promiennikami ciepła, utworzone wokół gwiazdy: naszej gwiazdy, to jest Słońca.
– Co? Kto niby rozmontowuje te gwiazdy?
– Myślę, że to powinno być dość oczywiste: obcy. Zawarłem z nimi porozumienie prawie pięćdziesiąt lat temu, to był lipiec 1969 roku. Od tego czasu budują. Etap pierwszy polega na zbieraniu surowców z asteroid, planet i małych gwiazd. Rozpoczynają budowę od naszej okolicy, aby utworzyć pierwsze segmenty szybciej i przy niższych kosztach logistyki; czerwone karły są najlepszym źródłem na dłuższą metę, bo zawierają prawie każdy pierwiastek i łatwo się z nimi pracuje, jako że są chłodniejsze i ich grawitacja jest mniejsza.
– O czym ty mówisz?! Dlaczego? Jacy obcy, co oni konstruują?
– Budują dla nas więcej przestrzeni, ponieważ umiemy być wdzięczni. Jesteśmy ludźmi i ludzie jako jednostki, oczywiście, mogą być niewdzięczni, ale jako gatunek nie mogą. Taka jest nasza natura. Jesteśmy dobrą inwestycją na skalę eonową; powiedzmy: na bardzo dużą skalę. Dlatego pozwolono im na realizację tego projektu.
– Pozwolono? Kto im pozwolił?
– Prawdziwy dobrodziej ludzkości, który jest również dobroczyńcą ekipy budowlanej, kilku miliardów z nich. Nie spodziewałeś się chyba, że robią to za darmo?
– Co? Gdzie?…
– Wkrótce placem budowy stanie się cały Układ Słoneczny. Wyrzucą śmieci, to znaczy wszystko mniejsze od planety, wprowadzą segmenty sfery i połączą je razem w odpowiednio umiarkowanej odległości od Słońca, wyprowadzą Merkurego i Wenus, które są bliżej i ustabilizują relacje grawitacyjne w zewnętrznym układzie gigantów gazowych. Ziemię musimy jeszcze omówić. Będą używać helu, a nie wodoru jako wypełnienia, więc powinniśmy być wdzięczni, że nie zamierzają stosować najtańszego materiału. Będziemy mieli rezerwowe źródło energii z syntezy jądrowej w ostateczności do wykorzystania oraz gęstsze, niereaktywne wypełnienie grawitacyjne, poniżej warstwy bio oraz konstrukcyjnej, odpowiednio zawierających krzem, węgiel i wodę w tej pierwszej oraz żelazo przy tej drugiej.
– Kiedy?… Skąd to wszystko wiesz? Kim jesteś?
– Jestem negocjatorem z naszej strony, ale umowa była prywatna, więc nie musiałem prosić ludzkości o zgodę. Widzisz, tylko Ziemia i Księżyc należą do ludzkości w Układzie Słonecznym, a nawet status Księżyca jest dyskusyjny, ponieważ byliśmy tam tak dawno temu. Więc obcy nie muszą prosić ludzkości o pozwolenie, nawet z grzeczności, jeśli chcą, aby Układ Słoneczny stał się placem budowy, tak długo jak nie rozmontowują Ziemi. Więc wtedy wynegocjowałem swoje prywatne warunki, powiedziałem kilka prawd o ludzkości, przytoczyłem kilka historycznych przykładów, w sumie przekonałem ich, że Układ Słoneczny jest właściwym miejscem do budowy sfery Dysona, więc teraz będziemy mieli dodatkową przestrzeń życiową: to “lebensraum” ludzkości, jak powiedziałby Niemiec.
– Jak śmiesz? Jak mogłeś nawet… Czy myślisz, że takie oferty są za darmo? Co, jeśli zechcą czegoś ogromnego w zamian za taki projekt? Czy ty w ogóle pojmujesz, co zrobiłeś? Przecież możemy być zadłużeni na tysiąclecia…
– Ja tylko powiedziałem, że ludzie umieją być wdzięczni i będą wdzięczni. Nie ty czy ja, ale przyszłe pokolenia: one będą.
– A jeśli chcą czegoś w zamian… a jeśli chcą wszystkiego w zamian?! Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, co zrobiłeś? Nie możesz prywatnie negocjować losu ludzkości! Za kogo ty się uważasz?!
– Hej, to oni przyszli do mnie…
– I co: po prostu zgodziłeś się negocjować przyszłość ludzkości?
– Ktoś musiał to zrobić, a oni chcieli z kimś rozmawiać: tylko z jednym. Dlaczego miałbym delegować te negocjacje? Była przecież nagroda…
– Nagroda?… zwariowałeś! Wziąłeś los ludzkości w swoje brudne, niekompetentne ręce, bo chciałeś swojej błyszczącej nagrody! Mogłeś polecić kogoś, kto jest bardziej wykwalifikowany, ale… Powinieneś to zrobić, cholera, powinieneś był… powinniśmy wychować kogoś od podstaw, tysiąc takich, od dziecka do osoby dorosłej, tylko w tym jednym celu, i wybrać najlepszego z nich wedle wszelkich standardów i po czterdziestu latach, po całym życiu wypełnionym nauką, on lub ona usiadłby przy tym stole, a ty zrobiłeś to sam… Sam, jak kolejny nieodpowiedzialny drań. Czy ty wiesz chociaż, co straciłeś? Czy w ogóle pojmowałeś, co leżało na stole?
– Tak.
– No cóż, co?
– Przeznaczenie. Dążenie i cel ludzkości.
– Ty… a teraz mamy być narzędziem w jakimś wielkim schemacie międzygalaktycznym!? Czy zdajesz sobie sprawę… nie, ty nie masz pojęcia, co zrobiłeś. Nie miałeś prawa, nie reprezentowałeś całej ludzkości, a tym bardziej przyszłych pokoleń. Jesteś oszustem: okłamałeś ich, ale oni wyciągną to z nas! Jaka jest nasza funkcja w tym wszystkim? Jaka jest rola ludzkości w tym planie?
– Żyć i być użytecznym. Udało mi się przekonać ich, że możemy być użyteczni, nawet bardziej niż gatunek, który zbuduje naszą większą planetę. Nie złość się. Przedtem nie mieliśmy żadnego celu jako ludzkość i wciąż go nie mamy, ale teraz przekonaliśmy nasze otoczenie, że możemy go mieć, i to jest bardzo dużo. Możemy być użyteczni, a jest duża różnica pomiędzy byciem użytecznym a stanem, w którym ten mały fakt jest znany innym. Bardzo, bardzo duża różnica: ponad miliard razy więcej przestrzeni życiowej.
– Ty…
– Naprawdę, uwierz mi: myślałem o tym, że mogę powiedzieć światu, że chcą negocjować, że mogę zostać zastąpiony kimś ważniejszym. Obcy mogliby odstawić teatrzyk, który ostatecznie przekona wszystkich: po pierwsze, że istnieją, a po drugie, że przyjechali zrobić biznes, ale rezultat byłby taki sam; zaprezentujemy się tacy, jacy jesteśmy. Byłem po prostu szczery. To wystarczyło; nasza jednostkowa ludzka natura wystarczyła, by przekonać ich, że zasługujemy na szansę. Znacznie większą szansę, by żyć w tak wielu iteracjach. Nie w miliardach, ale w bilionach… razy dwa.
– Razy dwa?
– Wewnętrzna powierzchnia oświetlona Słońcem będzie ponad miliard razy większa niż powierzchnia Ziemi, ale nie zapominajmy o zewnętrznej powłoce: ciemnej powierzchni zwróconej w stronę kosmosu. Tam możemy budować fabryki i przyglądać się gwiazdom. To druga powierzchnia, ponad miliard razy większa od Ziemi.
– Kto więc będzie odpowiedzialny za przeniesienie z Ziemi na tę nową równinę istnienia?
– Ty.
– Dlaczego… co?! Dlaczego ja?
– Ponieważ masz najważniejszą cechę. Wciąż masz wątpliwości, że to wygląda zbyt dobrze, żeby było prawdziwe. A podczas takiej transformacji wszystko, czego potrzeba, to przekonać wszystkich, że naprawdę rozumiesz ich obawy. Wszystkie problemy zostały już rozwiązane.
– Kto zajmuje się problemami?
– Nie kto, ale co: czas. Czas rozwiąże wszystkie problemy, ponieważ każdy problem opóźni tylko przeniesienie, a podczas oczekiwania uczynimy je bardziej komfortowym. Każdy potencjalny problem, o którym ludzie mogą pomyśleć, to po prostu nietechniczne określenie czegoś fizycznego, co należy zbudować, aby go rozwiązać, a z prawie niewyobrażalnymi ilościami masy i energii do naszej dyspozycji, wszystko, co ludzie muszą zrobić, to czekać. A we Wszechświecie mamy tyle czasu…
Zbigniew Galar
PS
– Czekaj, powiedziałeś, że „pozwolono” im zbudować sferę Dysona w Układzie Słonecznym?
– Tak. Nie pozwolono im budować sfery Dysona dla siebie, ale mogą wiele zyskać, budując ją dla nas.
– O to mi chodziło: kto mógłby zabronić im, kto mógłby zabronić czegokolwiek gatunkowi, który może przesuwać masy miliardów mas Ziemi? Kto mógłby być tak ekstremalnie potężny?
– To jest nasz prawdziwy dobrodziej, a nie oni.
– Ale kim on jest? Mówisz, że to tylko jedna istota, a nie cywilizacja?
– Na razie jestem trochę agnostykiem w stosunku do Niego.


Only time
– Nearby stars around us are getting dimmer every year. What is happening?
– They are being disassembled.
– Disassembled?
– They are being disassembled for raw materials like iron or copper or silicon to make a pretty massive Dyson sphere in our system.
– A Dyson sphere?
– Yes, a non-rotating habitat with the gravitationally formed atmosphere on the inside and heat radiators on the outside, formed around a star – our star – The Sun.
– What? Who is supposedly disassembling those stars?
– I think that should be pretty obvious – Aliens. I struck a deal with them almost 50 years ago, it was July 1969. Since then they are building – phase one is gathering raw materials from asteroids, planets and small stars. They’re starting construction from our neighborhood to create first tiles quicker and with a lower cost of logistics – red dwarfs are the best source in the long run – they contain pretty much every element and are easy to work with because they are cooler and their gravity is lower.
– What are you talking about – why, what Aliens, what are they constructing?
– They are constructing more space for us because we can be grateful. We are humans and humans personally, of course, can be ungrateful but as a species – we can’t. That’s our nature. We are a good investment on an eon scale – let’s say on a very big scale. That’s why they were allowed to carry out this project.
– Allowed? By who?
– By the real humanity benefactor – who is also a benefactor of the construction crew – few billions of them. You wouldn’t expect they were doing this for free.
– What? Where?
– Soon – an entire Solar System will be a construction site. They will take out the trash – everything smaller than a planet, introduce sphere tiles and connect them together in the right moderate temperature distance from the Sun, take out Mercury and Venus which are closer and stabilize gravity relations in the outer gas giant system. The Earth we need to discuss still. They will use helium, not hydrogen as the filling so we should be grateful that they are not using the cheapest material. We will have a reserve fusion energy source of last resort and a denser unreactive gravity furnisher, below bio and construction layers, consequently silicon, carbon, and water for the former and iron for the latter.
– When? How do you know all this? Who are you?
– I’m the negotiator from our side – but the deal was a private one, so I didn’t have to ask humanity for permission. You see only Earth and Moon belongs to humanity in the Solar System and even Moon’s status is disputable because we’ve been there so long ago. So Aliens don’t have to ask humanity for permission, even from politeness, if they want to make the Solar System a construction site, as long as they don’t disassemble Earth. So back then I negotiated my private terms, said some truths about humanity, made some historical examples, all in all, I’ve convinced them, that Solar System is the right place to build a Dyson sphere so now we will have some extra living space – it is humanity’s “lebensraum” as a German would say.
– How dare you? How could you even… Do you think such deals are for free? What if they want something enormous in return for such project – do you even comprehend what you have done – we could be in debt for millennia?
– I just said that people can be grateful and they will. Not you or I but future generations – they will.
– What if they want something in return – what if they want everything in return – do you even realize what you have done – you can not privately negotiate the faith of humanity – who do you think you are?
– Hey, they came to me…
– And what – you just agreed to negotiate the future of humanity?
– Somebody had to do it and they wanted to talk with someone – only one. Why should I delegate these negotiations – there was a reward…
– A reward – are you insane! You put humanity’s faith in your filthy, incompetent hands because you want your shiny reward!
– I could recommend someone who is more qualified but… You should have done that, hell, you should… we should have raised someone from the ground up, a thousand “someones” from the child to adult for this purpose alone and choose the best from them by any standard and in 40 years, after entire life of study he or she would sit by this table and you have done this yourself, alone, like another irresponsible bastard – do you even know what you have lost – did you even understood what was on the table?
– Yes.
– Well, what?
– Purpose. Humanity’s purpose and goal.
– You!… and now we suppose to be a tool in some great intergalactic scheme!?. Do you realize… no, you don’t have any idea what you have done. You didn’t have right, you didn’t represent entire humanity moreover future generations. You’re fraud – you lied to them but they will collect! What is our function in this!? What is humanity’s role in this plan?
– To live and be useful. I’ve managed to convince them that we can be useful, even more than the species who are building our bigger planet. Don’t be mad. Before we didn’t have any purpose as a humanity and still we don’t have one but now we convinced the environment that we can have – and that’s a lot. We can be useful – and there is a big difference between being useful and the state that this little fact is known by others. Very, very big difference – over one billion times living space more.
– You…
– Really, believe me, I thought I could tell the world that they want to negotiate, I could be replaced by someone more important, Aliens could make the theatrics to eventually convince everyone first: that they exist, second: they mean business but the result would be the same – we would present ourselves as we are. I was just honest – that was enough – our singular human nature was enough to convince them that we deserve a chance – much grander chance – to live in so many iterations, not in billions but in trillions. Twice.
– Twice?
– The inner sun lighted surface will be over a billion times more spacious than the surface of the Earth but let’s not forget about outer shell – dark surface facing the cosmos. There we can build factories and look at the stars. It is a second, over a billion times greater than Earth’s surface.
– So who will be responsible for the transition from Earth to this new plain of existence?
– You.
– Why, what? Why me?
– Because you have the most important quality. You still have some doubts that this is too good to be true. And during a transition like this, all you have to do is convince everybody that you really understand their fears. All the problems are already taken care of.
– Who is gone to take care of the problems?
– Not who but what – time. Time will solve all the problems because every problem will only delay a transition and during waiting, we make it more comfortable. Every possible problem people can think of is just an untechnical term for something physical that must be built to solve it – and with almost unthinkable amounts of mass and energy at our disposal – all people have to do is wait. And in the Universe, we have so much time…
Zbigniew Galar
P.S.
– Wait, you said that they were “allowed” to build a Dyson sphere in the Solar System?
– Yes. They were not allowed to build a Dyson sphere for themselves but they can profit a lot when they build it for us.
– That’s my point – who could deny them, who could deny something to a species that can move mass billions of Earths, who could be so extremely powerful?
– That is our real benefactor – not them.
– But who is he – you say that it is only one entity, not a civilization?
– For now, I’m a little agnostic about Him.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *