Uber – czyli lekcja kapitalizmu

Uber – czyli lekcja kapitalizmu

Ludzie są głupi (bo poszukiwania inteligentnego życia na Ziemi nadal są nieukończone). Ludzie nie myślą (bo to boli) i nic nie potrafią (bo to męczy). Ludzie się boją – dlatego potrzebują kapitalistów, czyli tych „posiadaczy”, którzy powiedzą im, co mają robić i rozwiążą za nich te wszystkie życiowe problemy.

Ale nie wszędzie – są bowiem takie dziedziny życia, w których nawet prymitywny, przeciętny człowiek – może być pewien swojej przydatności.

Na przykład samochody. Jeśli ktoś samochód ma – to wie. Wie, że służy on do przemieszczania się z punktu A do B i nie można tej idei tak łatwo zepsuć. Jeśli jest taka potrzeba, to wystarczy w dane miejsce pojechać, a z mapami GPS jest to jeszcze łatwiejsze. Brakuje tylko klienta – osoby, która by z tej usługi skorzystała. Kapitał marnuje się, kiedy samochód stoi bezczynnie. Taki człowiek staje się kapitalistą. Posiada kapitał w postaci możliwości przewożenia towaru lub ludzi i tylko nie wie, jak znaleźć potrzebujących takiej usługi. Ten problem rozwiązuje aplikacja, która przekazuje jego ofertę innym ludziom.

To nowa forma kapitalizmu – bardzo organicznego. Działa ona na zasadzie bezpośredniej relacji ludzi: w modelu użytkownik – użytkownik, bez specjalnego miejsca przekazywania informacji i bez pośredników. Każdy kto posiada jakąś możliwość świadczenia usługi – jest w stanie dotrzeć ze swoją ofertą do innych za pośrednictwem aplikacji komórkowej. Wystarczy, żeby usługa ta była wystarczająco powszechna i o pewnym standardzie, a już jakaś firma stworzy taką aplikację – za darmo.

Jednak stara forma kapitalizmu broni się jeszcze. Uprzedni system nalega na delegalizację (bo w tym monopolu z powodzeniem funkcjonuje) użycia gospodarczej łączności bezpośredniej. Boi się (i słusznie), że w nowej ekonomii rynek pośrednictwa zostanie zlikwidowany – całkowicie. Przy okazji dojdzie również do głębszej transformacji, bo zniszczeniu ulegnie mechanizm udostępniania informacji o ofercie za pomocą ogłoszeń wirtualnych bytów (firm) – z użyciem reklamy.

Na przykład – kiedy użytkownik szuka dostępnych samochodów w okolicy – potrzebna jest mu tylko informacja o nich – nie reklama. Nie interesuje go wola i jej natężenie – kreatywność usługodawcy w przekazywaniu oferty: „pojedź moim samochodem”. Interesuje go tylko punkt docelowy i rodzaj transportu (marka wozu) oraz wyznaczony przez warunki i trasę – czas dojazdu.

W nowej ekonomii – wydajniejszej ekonomii – nie ma już miejsca na reklamy. To dlatego stary świat tak mocno walczy z tym nowym – bo nie jest w stanie z nim zwyczajnie konkurować. Kiedy każdy człowiek może świadczyć usługi – ich prestiż i marka związana jest z jego imieniem i nazwiskiem, a nie z nazwą firmy, w imieniu której występuje. Ten model wygrywa każdą konkurencję, bo każdy pracuje w nim skupiony i mocno zmotywowany, budując własną reputację i nie ma w nim konieczności prowadzenia działań PR-owych, czy zakładania firmy.

Rozwój rynku usług bezpośrednich tworzy świat, w którym coraz mniej czasu poświęca się na demagogiczne oszustwa i kłamstwa – na reklamę. Jednocześnie jest to świat, w którym coraz mniej decyzji konsumenckich podejmujemy pod jej wpływem. Rynek reklamy już dawno powinien spotkać zasłużony koniec, bo przeciętni ludzie mają już dość tych szkodliwych manipulacji. Świat bez reklamy, to świat dużo zdrowszy, w którym będzie mniej żalu i frustracji. Będzie to szybszy i lepszy – przyszły świat…

Na przeszkodzie stoi jedynie ruch oporu obrońców status quo.

Najlepiej widać to na przykładzie największej aplikacji udostępniania prywatnych samochodów – o nazwie Uber.

W Chinach biura firmy zostały zajęte, a sprzęt skonfiskowany. Pomimo tego dokonuje się tam ponad milion przejazdów miesięcznie, a firma zbiera miliard dolarów, żeby wejść do kolejnych 39 największych miast (obecnie ma ich 11) i uczynić z Chin największy rynek na tego typu usługi.

We Francji zdelegalizowano użycie aplikacji, dyrektorowi oddziału francuskiego grożą dwa lata więzienia, taksówkarze palą opony i wybijają szyby w samochodach świadczących przewozy, a policja wystawia mandaty. Lecz rynek usługi Uber nadal się rozwija, bo firma po prostu refunduje swoim użytkownikom straty i płacone państwu grzywny.

W Australii, Belgii, Niderlandach i w Niemczech prowadzone są wojny prawne o dostęp do usługi, a właścicielowi Travisowi Kalanickowi, postawiono w Korei Południowej kryminalne zarzuty.

W USA, sąd w Nowym Jorku pod wpływem protestów społecznych musiał wycofać się z próby zdelegalizowania tej usługi, chociaż nadal grozi, że jest taka możliwość.

Postępu – tego dobrego, bo zwiększającego wydajność gospodarki i upraszczającego obieg handlowy – po prostu nie da się powstrzymać. Dlatego w najbliższym czasie czeka nas poważne mentalne przewartościowanie. Rynek usług świadczonych bezpośrednio – będzie dynamicznie się rozwijał, przez co wpływ „szarej strefy”, nie podpartej zarejestrowaną działalnością, będzie coraz większy.

Świadczenie przewozów z użyciem aplikacji Uber, długo było niedostępne np.: w Las Vegas, bo za jej użycie ścigała lokalna mafia, lecz i tam się to powoli zmienia. Nie tylko rząd, lecz nawet przestępcy muszą ustąpić, kiedy społeczeństwo przekonuje się, że gospodarka bezpośrednia jest dla ludzi dobra – i społeczeństwo mówi jednym głosem, że jest lepszym, nowocześniejszym rozwiązaniem.

Zibikendo

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *