Ulubiona gra Leonarda Cohena w recenzji Justyny Karolak

Ulubiona gra jest pierwszą powieścią artysty, którego kojarzymy głównie z poezją i śpiewem. Okazuje się, że dzieło prozatorskie w wykonaniu Cohena nie okazało się ani trochę prozaiczne, mimo iż opowiada o rzeczach jakże „typowych” i „powszechnych”, jakimi są niepokoje młodości.

Nigdy nie rozumiałam do końca zachwytów nad Buszującym w zbożu, ale temat niepokojów i błędów wieku młodzieńczego, jakże ważnego i rzutującego na przyszłość chyba każdego człowieka, od dawna mnie intrygował. Długo szukałam książki, która sprawi mi satysfakcję, która podaruje mi jako czytelnikowi doświadczenie cudzej, nie mojej własnej, młodości, i która pozwoli mi na zanurzenie się w tym cudzym świecie niczym w zadziwiającym i osobliwym akwenie. Kto byłby na tyle utalentowany literacko, aby władać słowem sprawnie, sugestywnie; kto pozwoliłby mi zajrzeć do wnętrza swojej głowy, pokazałby świat widziany własnymi oczyma – i zrobił to szczerze, czytelnie, autentycznie? Tym pisarzem okazał się Leonard Cohen, a książką okazała się być Ulubiona gra, czyli pierwsza powieść Cohena, która nareszcie dała mi opisaną powyżej satysfakcję, pokonując oklaskiwanego szumnie Buszującego w zbożu Salingera, jaki tym sposobem, szczęśliwie dla mnie, osobiście uznaję za zdetronizowany.

Ulubiona gra jest znacznie głębsza, mocniejsza i lepsza pod względem literackim. Mówię nie tylko o walorach językowych, ale również o budowie  – o fabule, o narracji. Najwidoczniej trzeba było umysłu ciętego jak brzytwa, umysłu poety, by za pomocą stylistyki, jaką jest proza, oddać sekrety serca i głowy wrastającego w dorosłość bohatera z należną im głębią, z poszanowaniem zasad, według jakich postępuje młody człowiek, bez patrzenia na te zasady z góry, z pozycji starszego i wiedzącego lepiej. W tej książce nie rażą zdania wielokrotnie złożone, ich melodia jest bowiem piękna, gładka, książkę toteż czyta się, płynąc z prądem poszczególnych zdań, z dużą przyjemnością i zainteresowaniem wobec ich charakterystycznego brzmienia. Widocznie taką literaturę mógł popełnić nikt inny, tylko Cohen, zespolony ze słowem rozpoetyzowanym, jak każdy zwykły człowiek zespolony jest z własnym krwiobiegiem; zespolony również z dziedziną muzyki, do której wprowadził pisane przez siebie słowa, nadając im konkretną melodię i rytm.

Z tej książki dowiemy się wszelkich szczegółów dzieciństwa i młodzieńczości męskiego bohatera dorastającego w żydowskiej rodzinie. Znajdziemy tu zagubienie i poszukiwanie swojej dojrzałej tożsamości, robienie rzeczy, które impulsywnie chce się zrobić, będąc młodym, bo młody człowiek nie potrafi się różnym impulsom przeciwstawić. Potem nastaje wstyd za swoje uczynki, błędy czy omyłki. Całonocne miejskie włóczenie się po mieście z najlepszym przyjacielem, alkohol i oczywiście – kobiety. Przygody z kobietami, fascynacja i uwielbienie ciał wielu kobiet, lecz odkrycie mocy prawdziwej miłości, emocjonalnej i erotycznej, dopiero w jednej wybranej kobiecie, w Shell. To wszystko składa się na bardzo wzruszające i fascynujące oddanie prawdy o młodym człowieku jako o istocie wrażliwej, poszukującej, cierpiącej, doświadczającej, uczącej się życia. Istoty już samodzielnej, w pewnym sensie silnej, umiejącej przeżywać i wnioskować na podstawie tych przeżyć, ale jednocześnie jeszcze bardzo miękkiej, delikatnej wewnątrz, pełnej tak marzeń, jak lęków.

Polecam czytelnikom w każdym wieku. Czytelnikom młodym, dojrzałym, starszym… Słyszałam opinie, że książka naładowana jest specyficzną wrażliwością artysty, a więc dla „zwykłych” odbiorców bywa trudna, niezrozumiała, hermetyczna i ciężka w czytaniu. Nie podzielam tych opinii. Uważam, że każdy myślący człowiek może bez problemu pojąć jej treść. Nie zauważyłam w niej niczego, co powinno być zarezerwowane wyłącznie dla kręgu artystów i jestem przekonana, iż każdy nie-artysta potrafi znaleźć w tej powieści kroplę siebie, przeżyć opisywane niepokoje jej bohatera. Dlatego polecam tę literacką pozycję nie tylko fanom poezji i muzyki Cohena – polecam wszystkim poszukiwaczom po prostu: dobrych, ciekawych lektur, opowieści literackich o emocjach, które zapadają w pamięć i zakotwiczają ciepło, dojmująco na dnie umysłu i serca.

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (2)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *