Upiór w operze (1925) – Rupert Julian, Sedgwick Ernst, Carl Laemmle; Lon Chaney

Ten wspaniały amerykański film niemy nie bez przyczyny został umieszczony na liście 100. najlepszych amerykańskich thrillerów wszechczasów. Stanowi on niepodważalnie klasyczne kino grozy w najlepszym wydaniu. Do dziś wzbudza fascynację miłośników sztuki filmowej, zaś głębię i aurę intrygującej historii przedstawionej w tym filmie zawdzięczamy co najmniej w dużej części powieści, na podstawie jakiej film powstał. Każda adaptacja książki i przełożenie literackiej treści na specyficzny język ruchomego obrazu – zawsze jest wyzwaniem, zwłaszcza, gdy mówimy o kinie niemym. W tym przypadku udało się niemniej stworzyć, nieśmiertelną lub niesłychanie bliską nieśmiertelności – ot, po prostu: legendę.

„Upiór w operze” powstały w roku 1925, to adaptacja powieści Gastona Leroux (pod tym samym tytułem); książka ta ukazywała się w odcinkach w latach 1909-1910, zaś rok później dokonano jej transferu na język angielski, aż wreszcie, po ponad dekadzie, trafiła na ekrany kin w formie prawdziwej perły…

Upiór w operze (1925)

Film opowiada o tajemniczej postaci, przemykającej podziemiami imponującego gmachu paryskiej opery, gdzie ongiś mieściły się sale tortur. Znając setki dyskretnych przejść i pułapek, upiorna postać skutecznie straszy pracowników opery. W międzyczasie ów „upiór”, czyli mieszkaniec piwnicznych otchłani, głęboko zakochuje się w młodej Christine, która rozpoczyna karierę wokalną na operowych deskach, zastępując rozkapryszoną diwę. Młodziutka śpiewaczka swoim talentem i urodą zdobywa serca publiczności, a zakochany „upiór” usiłuje pomóc jej w karierze. Aby pozyskać odwzajemnioną miłość Christine, „upiór” nie cofnie się przed niczym, włącznie z morderstwem… Mroczną historię i osobisty dramat szpetnego i wzbudzającego trwogę „upiora” dodatkowo komplikuje miłosny labirynt, równie zawiły jak podziemia paryskiej opery, gdyż o względy młodej śpiewaczki zabiega także hrabia nazwiskiem Raoul de Chagny…

Wieść niesie, iż powieść francuskiego pisarza Leroux opublikowana w 1910 roku przeszłaby bez echa, gdyby nie fakt, że Rupert Julian doprowadził do jej ekranizacji. Co prawda pozycję tego autora (Leroux) w XIX-wiecznej literaturze francuskiej porównywano do wysokiej jakości np.: Edgara Allana Poe, głównie ze względu na charakterystyczną atmosferę, ale to Julian w swojej adaptacji filmowej w sposób pełny wykorzystał i wyeksponował gotycką mroczność obecną w powieści, tak nieudolnie wytracaną w szeregu innych adaptacji filmowych tego dzieła. Należy toteż koniecznie podkreślić, iż jest to najlepsza, doskonała wręcz filmowa adaptacja literackiego świata, która do dzisiejszego dnia nie znajduje godnych sobie rywali w dziedzinie filmu. Adaptacja ta na pewno rozsławiła samą powieść; nawet jeśli przytoczona tu wieść jest nieco przerysowana, ten film pozostaje bezdyskusyjną perłą, doskonale zbilansowaną w znaczeniu zaprezentowanej aury z propozycją literacką Leroux. Dodajmy słowo o kunszcie aktora nazwiskiem Lon Chaney, który specjalizował się w graniu potworów – jest on zasłużenie podziwianą gwiazdą kina niemego i wschodzących dopiero horrorów. Tak, jak Bustera Keatona określano mianem „kamiennej twarzy”, tak Chaney zyskał przydomek „człowieka o tysiącu twarzy”. Jego gra jest mistrzowska, bezbłędna i dogłębnie zapadająca w pamięć, a w prezentowanej ekranizacji występuje on oczywiście w tytułowej roli, Erika, która zdaje się jakoby napisana specjalnie dla niego.

Obsada:

  • Lon Chaney – upiór, Erik
  • Mary Philbin – Christine Daaé
  • Norman Kerry – Raoul de Chagny
  • Arthur Edmund Carewe – Ledoux
  • Gibson Gowland – Simon Buquet
  • John St. Polis – Comte Philippe de Chagny
  • Snitz Edwards – Florine Papillon
  • Mary Fabian – Carlotta
  • Virginia Pearson – Carlotta/matka Carlotty

Upiór w operze (1925) 1

kinopoisk.ru

Upiór w operze (1925) 3

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *