W poszukiwaniu informacyjnej nieśmiertelności

Wszystko jest informacją. Podstawową wiedzą nie są jednak pojedyncze bity, ale sposób ich organizacji. Kontekst, w jakim te dane się znajdują, ma pierwszorzędne i kluczowe znaczenie. Wszechświat analogowy, swobodnie przechodzący pomiędzy formami, może mieć cyfrowe, zero-jedynkowe, „jing-jangowskie” podłoże i informacyjne znaczenie…

Ciągłe zjawiska, które obserwujemy gołym okiem w większej skali, to np. ruchy powietrza, czy temperatura. Zmienność wiatru doskonale opisuje proste, płynne pojęcie ciśnienia. Zmienność ciepłoty otoczenia, jakiej na co dzień doświadczamy, doskonale opisuje proste, płynne pojęcie temperatury. Ale niżej, głębiej, w mniejszej skali – proste pojęcia stają się rozczłonkowane; już nie są płynne, dzieląc się na najmniejsze cząstki i stając się rozłożone.

Temperatura jest średnią energią cząstek, z jakimi styka się nasze ciało. Ciśnienie jest średnim oddziaływaniem tych cząstek, łączną siłą ich uderzeń na nasze ciało.

Czasoprzestrzeń charakteryzująca się płynnym, wypadkowym zakrzywieniem źródeł grawitacji (na poziomie kwantowym) także może mieć korpuskularną, cząsteczkową naturę. Świadczy o tym skończoność prędkości światła i spowalniający wraz ze wzrostem prędkości czas, tak jakby zewnętrzny obserwator nie chciał utracić wszystkich wątków. Świadczy o tym splątanie kwantowe, czyli upiorne, bo natychmiastowe, działanie na odległość – każdą odległość. Świadczy o tym zmienna gęstość czarnych dziur oraz ich średnica, dokładnie umożliwiająca przedstawienie kompletu informacji ze swego wnętrza na powierzchni horyzontu zdarzeń. Świadczy o tym prawo zachowania energii – ta semantyczna zaledwie odrębność od prawa zachowania informacji. Świadczy nawet o tym drugie prawo termodynamiki, mówiące o wzrośnie entropii, czyli nieuporządkowania, tak silnie powiązane z czasem, którego strzałkę wyznacza nieuchronność wzrostu stężenia chaosu.

Być może jesteśmy świadkami olśnienia, które przychodzi do nas jako efekt uboczny powiązania świata fizycznego i wirtualnego? Być może znajdujemy się pod mentalnym wrażeniem grafiki komputerowej, którą można i którą tak bardzo chcemy – w końcu pomylić z prawdziwością… Być może świat „matrixa” jest nieodróżnialny właśnie dlatego, że jest on tym samym – wiedzą, danymi – bo Wszechświat chce być obserwowany, ciskając w widza bitami nasyconymi informacją…

Tak samo, jak temperatura i ciśnienie – to zaledwie pochodne ruchów tych samych cząstek, tak też i grawitacja, i czasoprzestrzeń – mogą być pochodnymi znacznie prostszych procesów. Cały nasz splątany świat może być pochodną powstawania i przetwarzania informacji – korygowania jego kwantowych błędów.

Pojedynczy bit jest wrażliwy, narażony na szybką utratę, dlatego stabilny Wszechświat jest kodowany na wielu splątanych bitach – na wielu różnych poziomach i skalach – co wywoływać może efekt samopodobieństwa.

To dlatego śnią się nam fraktale, i być może dlatego umysły ludzkie odkrywają systematyczne prawa rządzące Wszechświatem poprzez analogie. Lubimy szukać związków pomiędzy rzeczami, a to, co jest ze sobą powiązane, świadczy o głębszym porządku, którego poszukujemy dla zwiększenia trwałości naszych ciał, umysłów oraz idei, bo nie chcemy odejść – przecież – w zapomnienie…

Lecz jeśli Wszechświat rzeczywiście jest wiedzą, bitami, które zmieniają się, nieustannie się przeliczając; jeśli Wszechświat rozwija się i przeistacza; jeśli jest danymi, które matematycznie spółkują – to my, ludzie, jesteśmy tego łańcucha nierozerwalną i niesłychanie istotną częścią. Bez nas – cała historia potoczy się inaczej. Bez nas cała historia nie będzie już wynikowa, lecz rozerwalna, nieciągła. Nie będzie można odtworzyć pełni historii Wszechświata -bez kilku… bez jednego najdrobniejszego elementu. Bo najdrobniejszy element jest w nim niezbędny, jak ziarno piasku definiujące górę.

Kiedy wszystko jest informacją – wówczas wszystko jest ze sobą połączone, a nasza historia zatapia się już bez smutku w zapadającym mroku dziejów. Wiedza o przeszłości jest wciąż pierwotną, pozbawioną lęku zapomnienia, kolejną warstwą, na której spoczywa ciekawa teraźniejszość. To wnętrze opisywane jest jak hologram, bo na jego powierzchni będzie można na nas patrzeć, dostrzegać detale pod odpowiednim kątem. Oglądać każde w pełni zaznane życie, i widzieć ten szary uśmiech, rozpoznawalny nawet z niebotycznie oddalonego brzegu.

Eony miną, a nasza historia zyskiwać będzie na znaczeniu, stając się źródłem kolejnych wyników i potomnych obliczeń. Jeżeli Wszechświat jest informacją i ma czyste zamiary, to każda – nawet najprostsza – historia będzie atomem, który wywołuje wiatr.

Zbigniew Galar

Zbigniew Galar – logistyk i ekonomista, obecnie doktorant nauk ekonomicznych. Redaktor naczelny działu Laboratorium Tostera Pandory. Naukowiec, humanista, publicysta. Pilny badacz faktów i twórca kontrowersyjnych opinii. Poszukiwacz ściśle określonych teorii na temat nieokreślonego.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *