Wolność życia

Żyjemy w czasach, w których ekspresja pasożytniczej rewolucji technologicznej wyczerpuje się. Przez pasożytnictwo rozumiem korzystanie z zasobów, do których powstania nie przyczynia się gospodarka, która je wykorzystuje. Mam tutaj na myśli wycinkę pierwotnych lasów, pozyskiwanie taniej siły roboczej migrującej ze wsi do miast i przede wszystkim korzystanie z zasobów, które były wypracowywane przez naturę przez tysiące i miliony lat, jak np. gleba.

Nie chciałbym zabrzmieć zbyt ekologicznie, bo wspieranie tej ideologii nie jest moim zamierzeniem. Dodam także konstatację zrównującą w powyższym działaniu gatunek ludzki z każdą inną formą życia, za wyjątkiem glonów i cyjanobakterii. Każde życie korzysta z zasobów innych form, rozwijając się na bogactwie, jakiego samo nie wypracowało – na tym polega jego łańcuch. Nawet drzewa żywią się produktami metabolizmu grzybów, a ich korzenie korzystają ze spulchnienia gleby z udziałem dżdżownic itp.

Człowiek jest częścią natury, intensywnie wykorzystując dorobek milionów lat akumulacji energii ze Słońca w postaci węgla i ropy. Jednocześnie w nadmierny sposób korzysta z bogactw mórz i oceanów, przez co całe łańcuchy pokarmowe znajdują się na granicy załamania. Efektem tego będzie zmniejszenie możliwości połowów ryb.

Wycięliśmy już w Europie wszystkie naturalne lasy. To, co pozostało, to tylko leśne uprawy. W rezultacie człowiek współczesny już nie może opuścić cywilizacji, bo nie może poza nią eksploatować natury. Z tego, co było akurat dla niego w niej przydatne – nie pozostało już prawie nic.

Wolność do…

Oznacza to mniej więcej tyle, że od schyłku XX wieku człowiek nie ma możliwości być naprawdę wolny. Nie ma możliwości realizacji swoich zamierzeń bez pytania nikogo o pozwolenie, bo nie istnieją już wolne, a w tym rozumieniu bezpłatne, zasoby do realizacji samego siebie. Nie można już pójść do lasu i żywić się upolowaną tam zwierzyną. Nie ma zwierzyny i nie ma już prawdziwych lasów – to, co nas otacza, to zwykłe leśne pola uprawne, często monokultury. Nie można postawić chatki w środku lasu, a często prawo zabrania nawet palenia w nim ognia. To jest już całkowicie nowy świat, którego nie znała ludzkość od swego zarania i dlatego nasze wzorce kulturowe nie są jeszcze dostosowane w pełni do tej zmiany warunków. To, co się u schyłku zeszłego wieku wydarzyło, przeszło niezauważone przez nasze systemy etyczne.

Od kilkudziesięciu lat, w przeciwieństwie do całości historii, nie mamy moralnego prawa do wolności, na wszystko trzeba uzyskać wcześniej pozwolenie. Dokładnie rzecz ujmując, nie mamy prawa do wolności pozytywnej, bo nie mamy już przyrodzonego prawa wolności do… Każda wolność do: jedzenia, schronienia, podróżowania – wiąże się z koniecznością pozyskania do tych przedsięwzięć energii i zasobów, które nie są powszechnie dostępne, które nie są za darmo, bo ktoś je musi wypracować. Prowadzi to do braku przyrodzonego (wynikającego z samego faktu urodzenia się) prawa do istnienia, ponieważ nawet samo istnienie w cywilizacji wymusza na kimś innym odrobienie tej pańszczyzny. To dziwne, że tak długo niezauważony przez jakże wielu ludzi – pozostaje ten prosty do udowodnienia fakt.

Wolność od…

Wszystko – zupełnie wszystko, włącznie z powietrzem – zapewnia dziś i umożliwia cywilizacja. Człowiek zanim osiągnie dorosłość – ma wobec społeczeństwa z tego tytułu ogromny dług. Światło i dostęp do ciepła zapewnia się, wydobywając kopaliny i budując elektrownie, materiały budowlane i ich złożenie również musiał ktoś zapewnić, domy wypełnia niezliczona ilość ułatwiających życie rzeczy, przemysł zapewnia nam jedzenie i filtruje bądź wydobywa głębinowo wodę, nawet powietrze ktoś oczyszcza albo dba o to, żeby nikt go nie zanieczyszczał. Nie mamy wokoło materiałów nawet na to, żeby zrobić sobie własny prymitywny namiot – wszystko trzeba kupić, czy ukraść, bo nawet kosze na śmieci się dziś zamyka na klucz, a ochrona patroluje wysypiska. Ostateczne odcięcie od natury zapewniła nam ekologia, czyli segregacja śmieci ekonomizująca wysypiska.

Nikt nie może o sobie powiedzieć, że nawet jego najmniejsze działanie, najmniejszy przejaw wolności do, a więc czynienia czegoś, eksplorowania czegoś, bądź budowania czegoś, nie wiąże się z pozyskaniem efektów pracy innych ludzi. Oznacza to mniej więcej tyle, że każdy przejaw ekspresji jednych staje się zobowiązaniem do uzupełniania nadszarpniętych zasobów przez innych. Oznacza to, że każda wolność do – wymusza ograniczenie wolności od: nierobienia rzeczy nieprzyjemnych i trudnych. Wolność od… to bowiem głównie prawo do lenistwa.

Oczywiście w cywilizacji ten mechanizm zawsze funkcjonował. Jest on niezwykle oczywisty. Jednak brak alternatywy to zjawisko zupełnie nowe. Nawet nasz system pojęciowy został ukształtowany w przeświadczeniu, że alternatywa była i jest obecna. Otóż nie ma współcześnie – oprócz współczucia innych, żadnej alternatywy dla egzystencji, jak praca i oszustwo, a wszystko musi realizować się w społeczeństwie, bo natura przestała istnieć.

Drogi Czytelniku, dzisiaj – kiedy żyjesz – żyjesz dzięki czyjejś pracy, a nie dzięki naturze. Nieważne, kim jesteś – jaki urodziwy czy wybitny jesteś – nie spłacasz długu własnej egzystencji, jeśli nie pracujesz. Co więcej, na chwilę obecną praca ta wykonywana jest przez innego człowieka, a nie przez zwierzęta, co zobowiązuje Cię do nietraktowania braku tej wymiany z lekceważeniem. Twoja wolność, czyli wolność do (podróżowania, utrzymywania zwierząt domowych, zużywania energii, kupowania kolejnych rzeczy)… to ograniczenie wolności innych, jako że ktoś to musi zapewnić. Nie możesz mieć zbyt dużo wolności, jeśli chcemy zachować prawo do odpoczynku i przemyśleń o Wszechświecie wśród gorzej sytuowanych – w praktyce pracujących na Ciebie i Twój dobrobyt.

Nasze czasy to ten dziwny okres, w którym człowiek pozbawił się swojego przyrodzonego prawa do istnienia (niszcząc zasoby naturalne), w którym każdy musi negocjować swoje istnienie, bo obciąża swoim istnieniem innych… To równie dobrze może być tylko okres przejściowy. Rozwój robotyki, uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji może sprawić, że cywilizacja stanie się samopodtrzymująca się – ale dzisiaj jeszcze taką nie jest.

Zbigniew Galar

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *