Wstyd za niezdolnych do wstydu

Czy wiecie kim są tak zwani – nowi ludzie?

Nowi ludzie są wyraźnie charakterystyczni i inni. Aż chciałoby się powiedzieć: teraz (dzisiaj), już nie robi się takich ludzi, jak dawniej…

Nowy typ człowieka z wierzchu jest przyjemny, ale po zaledwie kilkunastu sekundach przebywania w jego towarzystwie, przestajesz mieć złudzenia i pojmujesz w lot, że w środku – jest niesłychanie zaperzony.

Uśmiecha się do Ciebie nieomal bez przerwy i potrzeba mnóstwo wysiłku, by sztuczne rozciągnięcie ust szczęśliwie spęłzło z jego twarzy.

W stosunku do siebie pozostaje bezkrytyczny, pomimo czego ukradkiem próbuje pozyskiwać od Ciebie różne przydatne informacje, z których następnie – w zaciszu swego biura – ulepi własną tajną wiedzę pod tytułem Know how. W rzeczywistości radzi się każdego nie-nowego człowieka w zakresie praktycznie wszystkich dziedzin życia; pożąda od nas niby psychologicznych opinii na swój temat, bo nie potrafi bez takowych sprawnie funkcjonować. Jest bardzo rad z obrazu świata, który pcha się do nas wszelkimi szczelinami, w którym mini poręczny psycholog będzie dopakowywany do każdej kostki masła i łatwo dostępny w milionowej promocji. Dawniej ludzie – po prostu – kochali się, wychowywali dzieci i chodzili do pracy. On – przede wszystkim chodzi do pracy, ma dzieci i zadaje pytania…

Samodzielnie nie rozumie niczego. Sunie po powierzchownej tafelce egzystencji, udając, że do czegoś dąży, ale naprawdę jego życie pozbawione jest gęstych treści. Nie wie niczego, nie ma pojęcia, co lubi. Uznaje się za okaz moralności, w głębi siebie gardząc ludzkimi historiami życia. Brzydzi go człowieczeństwo – w jego iście korporacyjnej, anonimowej, mieliznowej wizji życia, nie ma miejsca na szczere romanse, na skomplikowane labirynty uczuć, na duchowe – tak samo jak cielesne – poszukiwania. Jego droga jest zakłamana i poprzez to – prosta. Prawda bywa złożona, ciężka – o prawdę trzeba porządnie się pobrudzić, zanim człowiek się nauczy, zanim ukształtuje swoją moralność. Tymczasem nowy człowiek – jest inny, myśli inaczej. Moralność traktuje jak etykietę, którą jednym gestem wpina w klapę marynarki, wychodząc co rano z domu.

Wstyd za niezdolnych do wstydu 1

Nowy człowiek jest niewiarygodnie porządny. On nigdy nie zdradził, nie oszukał, niczym się nie zbrukał, ani nie zhańbił. Możesz tylko się dziwić, że nad głową jego nie unosi się oślepiająca aureola.

Nowy człowiek zna się znakomicie na technikach motywacyjnych. On nigdy nie powie Ci, co naprawdę sądzi, nigdy o nic Cię nie poprosi – on wskaże, że jeśli wykonasz coś według jego wizji, to dla Ciebie będzie to opłacalne. Do mistrzostwa opracował machanie światu przed nosem wirtualnymi marchewkami, realne dobra chowając po wszystkich możliwych własnych kieszeniach i nie udostępniając ich nikomu.

Jeśli spędzisz z nowym człowiekiem kilka godzin, szybko zobaczysz, jaki naprawdę jest nieszczęśliwy. Składa się z samej pustki wypchanej tupetem, ale nie potrafi kompletnie niczego, nie jest zdolny do najmniejszej kreacji. Nie potrafi nawet kochać się z żoną i skrycie marzy o tanich, pijanych dziwkach, które robią mu brzydkie rzeczy.

Z doświadczenia oczywiście nie wie, co to „brzydota”, bo cały jawi się nader pięknie – zawsze jest lśniący i nienaganny i wykrochmalony, jego dłonie nie znają ciężaru pracy, ma starannie wycięte skórki i nosi bardzo drogi zegarek.

Zabierz go na wycieczkę za miasto, zostaw w małym lesie i przykaż rozbić namiot i rozpalić ognisko, a umrze po godzinie, zdany na siebie, ze strachu przed dziką zwierzyną i samotnością.

Zapytaj go, jakie zwierzę ma w domu, odpowie, że ma rośliny doniczkowe – razem z żoną hodują bazylię, szafran i dekoracyjne drzewko avocado.

Zapytaj go, w co wierzy, odpowie, że w wiedzę. Zapytaj go, co dla niego oznacza słowo „wiedza”, a obleje się rumieńcem.

Zapytaj go, czy woli wino, czy piwo – zniesmaczy się. On wypija skromny kieliszek w święta, normalnie nigdy nie pije, więc nawet nie pamięta, czym wznosił ostatni toast.

Zapytaj go o ulubione danie, odpowie, że sushi. Zapytaj go o jego sposób na przygotowanie ryżu do sushi, odpowie, że to się jada przecież w restauracji, a zresztą on nawet nie wnikał, jaki to był ryż. O sushi wie tyle, że modne, że surowe i z Japonii.

Jeśli Cię to rozbawi, od czasu do czasu możesz lekko mu podokuczać. Ale najczęściej, współczuj mu po prostu, pochyl się lekko nad jego głupotą i ograniczeniem. A przede wszystkim, wstydź się za niego. Bo nie zna wstydu, żywi do siebie złudny podziw. Wstydź się zatem za niego. Bądź lepszy. Mądrzejszy. Wstydź się za hipokrytów i w duchu życz im kropli pokory.

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *