Wstydliwa genderofilia

gender

Studia Gender, mądrości Genderu, genderyzm, genderomania… genderofilia? Dla umysłów niezmielonych na papkę, zdefiniujmy zjawisko XXI wieku, szczerze oraz nazywając rzeczy po imieniu – tak, jak na to zasługują.

Mądrale eksplorujący mroczny teren miasta Gender, za każdym razem podkreślają głębię tego przecwanego, a w rzeczywistości tępego i ślepego trendu. Wszak Gender Studies badają znaczenie płci w sensie kulturowym, zaś wcale a wcale nurt ten nie stawia płci kulturowej ponad płeć biologiczną. To nieprawda, że w równouprawnieniu chodzi o poniżanie mężczyzn przez kobiety, o wstrętną wojnę płci, o krwawą zemstę za sążniste lata beznadziejnego patriarchatu, że… Czyżby? Przyjrzyjmy się bliżej temu wstydliwemu odgałęzieniu współczesnej sfery życia, przesyconemu archaicznym feminizmem, że aż łeb pęka i mózg szczypie.

Jako kobiecie wrażliwej przyszło mi niestety żyć w takich czasach i w takim kraju, że wstydzić się muszę za to, iż jestem kobietą. Jako pisarz, oprócz faktu, żem pisarz-kobieta, czuję się przecież społecznikiem, toteż pisuję dla społeczeństwa polskiego, dla ludzi oraz po prostu – dla Człowieka. W praktyce okazuje się, że błędnie postrzegam swoją rolę. Bo skoro już uparłam się tworzyć literaturę piękną, to przecież oczywiste, że moje książki trzeba opatrzeć kategorią “literatura kobieca”. Teraz bowiem funkcjonuje taki trend. To jest genderotrend, wobec którego osobiście żywię wielki wstręt. Genderotrend polega na tym, iż każda kobieta musi być feministką i musi być niezależna ze wszech miar oraz do granic abstrakcji. Jak kobieta robi coś zawodowo, to to jest zawsze przeznaczone wyłącznie dla innych kobiet. Z kolei środowiska feministyczne widzą mnie u siebie bardzo niechętnie. Bo ja mówię głośno o współistnieniu dwojga płci takim, jakim jest ono w istocie. A nie o wyższości jednej płci nad drugą. A w takim rozumieniu, jeśli się przyjmie i powie na łamach powieści albo publicystyki, iż kobiety Z NATURY bardzo potrzebują relacji z mężczyzną, iż Z NATURY chętnie przejmują rozmaite obowiązki domowe, bo lepiej budują atmosferę i dbają o ciepło domowego ogniska, iż Z NATURY bywają humorzaste, gdyż w ten sposób kobietami steruje BIOLOGIA (nie KULTURA) oraz HORMONY, a więc znowu NATURA, ponieważ mamy okres, ponieważ NATURALNIE  reagujemy na fazy Księżyca, ponieważ…

Za dużo czasu straciłabym, aby opisywać w tym artykule przyczyny, dla jakich genderofilia jest infantylną zabawą w bycie lepszą, mądrzejszą i silniejszą, niż jest się naprawdę. Powiem krótko:

w świecie – feminizm i genderyzm w takich postaciach, w jakich występują te postawy dzisiaj w krainie zwanej Polską, już dawno zostały “odgwizdane”.

Powiem krótko:

durne, idiotyczne parytety były wymysłem mężczyzn-manipulatorów, a nie kobiet walczących o należne kobietom prawa.

Powiem krótko:

prawo do kształcenia i prawa wyborcze kobiety posiadają już od dawna.

Powiem krótko:

tak długo, jak długo kobiety nie zrozumieją, że powinny walczyć o SWOJE PRAWA, a nie o PRAWA TAKIE SAME, JAKIE MAJĄ MĘŻCZYŹNI, w tym kraju nie będzie lepiej pod względem komunikacji między płciami i pod kątem relacji społecznych.

Jak długo kobiece sprzęgnięcie z biologią i  naturą będzie gnębione i podporządkowane zjawiskom cywilizacyjnym i kulturowym, tak długo literatura moja – pozostanie niczyja, gdyż nie będą pasowały do niej określenia ani “kobieca”, ani “męska”.

Z pokorą,

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

4 komentarze

  1. Lepiej bym tego nie ujęła Justynko. Masz rację, cały ten genderotrend nijak ma się do rzeczywistości, do prawdziwej (realnej) kobiety, ale obawiam się, że nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, a tym bardziej nie każdy powie głośno NIE.

    • justynakarolak

      Drogi Shadow, wielkie dzięki za tak ciepły komentarz – ogromnie mi miło, że Twoim zdaniem trafiłam w tak zwane sedno :). A nawet jeśli nie każdy głośno powie NIE – ja powiedziałam, Ty powiedziałaś, i Romek poniżej, także. Czyli jest nas troje – tu i teraz. I stawiam w ciemno, że istnieje nas jeszcze więcej, choć i 3 – dobra rzecz, liczba zawsze kreatywna. Pozdrawiam cieplasto!

  2. no cóż, pozdrowienia dla kobiet -kobiecych:) , konkretnie na temat. Miejmy nadzieję, że całe gender, z wiatrem przeminie, beznadziejna „ideologia”, beznadziejne wymysły chorych umysłów-bez podstaw ot co , brawo Pani Justyno:)

    • justynakarolak

      Serdeczne dzięki Romku za ten komentarz, mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się na Tosterze, żeby porozmawiać :). Na ten i inne tematy. Pozdrawiam :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *