Wywiad z Adamem Zakiem – autorem powieści SF

 

 

Drodzy Czytelnicy, a zwłaszcza miłośnicy literatury fantastyczno-naukowej!

Z olbrzymią przyjemnością i satysfakcją ogłaszamy, iż na dniach ukaże się na naszych łamach wyjątkowa powieść z gatunku science-fiction.

Skazani na Eden. Tom I – Skóra to plastyczna, esencjonalna książka, namalowana słowem pomysłowo, świeżo i wsysająco. Sądzimy, że nie tylko fani literatury spod znaku SF, ale po prostu ci, którzy uwielbiają poznawać i eksplorować nowe przestrzenie literackie, przeżywać podczas lektury brawurowe przygody i chwytające za gardło dramaty, znajdą w tej pozycji coś unikalnego, co sprawi, że nie będą potrafili się od niej oderwać.

Niektórych czytelników zaintryguje pejzaż obcej, bardzo specyficznej planety, innych zafascynuje przedziwna technologia i możliwości, które w niej drzemią, jeszcze inni skupią się na portretach bohaterów, na bogactwie relacji i trudnych wyborów. W tej książce jest wszystko: tajemnica, niepewność, zwątpienie, odwaga, walka o życie. Jest akcja i refleksja, lojalność i zdrada. Jest i problematyka społeczna, i psychologia ludzkich jednostek. Jest zastanowienie nad historią cywilizacji, i myślenie postępowe – zmuszające do patrzenia w przyszłość. Jest i brutalna logika, i kropla wariackiego mistycyzmu, i okraszenie lekkim humorem sytuacyjnym, który rozpręża atmosferę idealnie w tych momentach fabuły, kiedy tego potrzebujemy. Tym bardziej nam miło, że autor, Adam Zak, zgłosił się ze swoją propozycją literacką do naszej redakcji, nie do prężnych wydawnictw w Polsce. Zaufał nam i w rezultacie to właśnie niszowemu Tosterowi Pandory przypadł zaszczyt dostarczenia Wam jego oryginalnej powieści, która naszym zdaniem ma potencjał, by porwać ze sobą tłumy.

Dziś prezentujemy wywiad z Adamem, uznaliśmy bowiem, że sam autor najlepiej wytłumaczy, „co miał na myśli”. Wywiad ten przede wszystkim pozwoli Wam przybliżyć sobie postać Adama jako pisarza i jako interesującego człowieka. To, co nas w Adamie ujęło i ostatecznie przekonało, że chcemy z nim współpracować, to jego niezwykła wrażliwość, inteligencja i pokora wobec życia, także kapitalna wyobraźnia literacka, wola działania i otwartość na czytelnika.

Plan naszych wspólnych działań jest następujący: dziś publikujemy wywiad z Adamem, zaś w najbliższym czasie ukaże się pierwszy odcinek jego debiutanckiej powieści zatytułowanej Skazani na Eden. Tom I – Skóra. Tak, będziemy publikować powieść Adama w odcinkach (do czytania online – na takiej samej zasadzie, jak wszelkie artykuły widoczne na Tosterze)! Każdy z odcinków ma objętość ok. 50-60 stron (w przeliczeniu na znormalizowany komputeropis). Odcinki będą ukazywały się z częstotliwością – raz na tydzień bądź raz na dwa tygodnie (zależnie od innych czynności publicystycznych Tostera) i będzie ich w sumie dziewięć.

Ilustracje do poszczególnych odcinków (nie do tego artykułu, tylko do powieści) wykonał artysta plastyk oraz redaktor naczelny Tostera Pandory, Leonard Jaszczuk. Z korektą i redakcją powieści zmierzyła się redaktor naczelny Literatury Tostera Pandory i pisarz Justyna Karolak, ale na prośbę Adama jej ingerencję w książkę ograniczyliśmy do niezbędnego formalnego minimum, w rezultacie podarowując Wam powieść dokładnie taką, jaka wyszła spod pióra Adama i pod jaką może się on swobodnie podpisać.

Po opublikowaniu wszystkich odcinków Skazanych na Eden. Tomu I – Skóry udostępnimy całą powieść w formie książki do bezpłatnego pobrania! Naszym wspólnym celem jest złożenie i „wydanie” za pośrednictwem witryny Toster Pandory – e-booka (Pdf) z przeznaczeniem do darmowego ściągania bez żadnych ograniczeń!

Po powieści pt. Mowa kruka Justyny Karolak, powieść Adama będzie drugim tego rodzaju prezentem literackim dla Was! E-book Adama Zaka dopieścimy do granic pięknego obłędu, a więc wydamy e-book wraz z kompletem nieziemskich ilustracji i w cudnej okładce. Adam postara się też, aby e-book zawierał w sobie specjalny dodatek literacki – zamierzamy wzbogacić książkę o coś, czego nie opublikujemy w odcinkach, musicie mieć przecież jakąś niespodziankę i dodatkową frajdę z czytania książki.

Jesteśmy wielce podekscytowani tym przedsięwzięciem – pewnie nawet bardziej od Adama, który trzyma zimną krew i nie pozwala sobie na gotowanie się emocji. Bardzo urzekło naszą redakcję to, że książka Adama jest szalenie emocjonująca – podczas gdy sam Adam to mistrz opanowania, cierpliwości i dystansu. Zresztą, koniecznie przekonajcie się sami! Serdecznie zapraszamy do przeczytania poniższego wywiadu!

Redakcja Tostera Pandory

Lyo Art Grupa

Wywiad z Adamem Zakiem, autorem powieści SF pt. Skazani na Eden. Tom I – Skóra

Redakcja Tostera Pandory: Ukończyłeś filozofię. Czy kierunek studiów pomógł Ci w stworzeniu Twojej pierwszej powieści?

Adam Zak: Zakładam, że na wszystkich kierunkach studiów trzeba dużo czytać, a przynajmniej mam nadzieję, że tak jest. Ja poszedłem na filozofię z entuzjazmu do czytania. Nieśmiałe próby pisarskie podejmowałem wiele razy w zamknięciu mojej dziecięcej i dziecinnej szuflady. Ale dopiero po ukończeniu studiów zabrałem się za pisanie powieści, więc pewnie tak – filozofia pomogła mi w podjęciu pierwszej dużej literackiej próby. Myślę, że droga do bycia pisarzem prowadzi przez intensywne czytanie.

Red. TP: Dlaczego młodzieńcze próby pisarskie pozostawiłeś na dnie szuflady? Nie były warte podzielenia się nimi ze światem?

A.Z.: Dlaczego? Bo były młodzieńcze. Nie wiem, czy były coś warte. Były naiwne. Za dużo było w nich mnie – moich konstrukcji myślowych, moich wrażeń spowodowanych realnym życiem. To były krótkie formy samoobnażające, chociaż nie miały nic wspólnego z pamiętnikiem. Jestem ekstremalnym introwertykiem. Nie chciałbym dzielić się ze światem – sobą. Zwłaszcza niedojrzałym sobą.

Red. TP: Czy to, że nie masz konta na Facebooku, spowodowane jest właśnie Twoim introwertyzmem, czy jest inny powód?

A.Z.: Ekstremalnym introwertyzmem. Tak. Jeśli zdecyduję się napisać jakikolwiek komentarz gdziekolwiek w sieci, zrobię to, podpisując się imieniem i nazwiskiem. Jestem do bólu uczciwy. Ale social media typu Facebook mają w sobie miejsce na kreację. Coś trzeba tam publikować – pisać, jak minął dzień w pracy, co porabia się w życiu, co słychać. Facebook to dla mnie dziwny miniblog bez obranej linii tematycznej. Jako ekstremalny introwertyk czułbym się fatalnie również przeglądając strumień cudzych danych, w którym twarzyczka noworodka mieszałaby się z jajecznicą na śniadanie i butami kupionymi w przecenie.

Red. TP: Za chwilę na łamach Tostera Pandory ukaże się Twoja pierwsza powieść. Mógłbyś założyć na Facebooku autorską stronę, na której promowałbyś swoją literacką twórczość. Przecież nie musisz publikować ani zdjęć jajecznicy na śniadanie, ani opisywać biurka w pracy.

A.Z.: Social media nie są dla mnie. A może ja nie jestem dla nich, nie wiem. Wiem, że nie założę żadnego konta na Facebooku czy innym Twitterze. Nie chcę albo nie potrafię się kreować, a tym bardziej promować. W kwestii promocji Skazanych na Eden – Skóry zdam się na Waszą redakcję.

Red. TP: Wiesz, że to może być strzał w stopę? Działamy już prawie cztery lata i wciąż jesteśmy bardzo niszowi.

A.Z.: Nie wiem, co odpowiedzieć. Jeśli powiem, że nie zależy mi na dużym gronu czytelników, skłamię. Nie napisałem tej powieści dla siebie. Z drugiej strony lubię nisze. Lubię takie środowiska, które są nienatarczywe, nienachalne.

Red. TP: To może opowiedz naszym czytelnikom, jakim sposobem, dlaczego trafiłeś ze swoją powieścią na nasze łamy. Wiesz, że jesteśmy niekomercyjni. A przecież każdy młody pisarz marzy o poważnym debiucie. Takim z zapleczem wsparcia również marketingowego.

A.Z.: Odkryłem Toster trochę ponad rok temu. Swoją powieść definitywnie skończyłem kilka miesięcy wcześniej i wciąż brakowało mi śmiałości, nie wiedziałem, co z nią zrobić, gdzie się zgłosić. Przypadkowo odkryłem Toster Pandory. Pamiętam, że szukałem w sieci jakichś materiałów o SI. I znalazłem Wasz dział Laboratorium. A z Laboratorium poszedłem do Waszych działów literackich i publicystycznych. Czytałem Was przez mniej więcej rok, zanim odważyłem się napisać mejl. To, co odpisaliście, przekonało mnie do pewnych decyzji. Do tego, że chcę opublikować swoją powieść w takim środowisku, które mi odpowiada, a nie w takim, które zapewni mi rozgłos.

Red. TP: Aby zakończyć ten wątek, powiedzmy jasno, że udostępnienie powieści na łamach Tostera nie przysporzy Ci ani sławy, ani tym bardziej pieniędzy. Oddajesz swoją powieść naszym czytelnikom za darmo.

A.Z.: Przekazuję swoją powieść w dobre ręce. Tam, gdzie nie zostanie ona zmielona, przefiltrowana, uformowana w coś innego. W coś, co nie byłoby do końca moje.

Red. TP: Obawiasz się takich silnych ingerencji wydawców w strukturę Twojej powieści?

A.Z.: Jako ekstremalny introwertyk obawiam się znalezienia się w centrum dużych procesów wydawniczych, współzależności, których nie znam, a więc których nie rozumiem. Wiem, że moja powieść nie jest doskonała. Ani pod względem treści, ani formy.  Ale jest gotowa. Na tyle, na ile ja jestem gotowy, żeby spotkać się z czytelnikiem.

Red. TP: A jesteś gotowy na spotkanie z czytelnikiem?

A.Z.: Tak. Nie marzę o papierowym wydaniu, o zapachu druku. Chciałem współpracować z ludźmi, dla których to, co napisałem, co ja mam do powiedzenia, będzie najważniejsze. Tacy ludzie zapewnią mi czytelnika, na którego jestem gotowy.

Red. TP: Skupmy się więc na Twojej powieści. Powiedz w trzech zdaniach, o czym ona jest, jaka jest.

A.Z.: Jest o intuicji boleśnie zmieszanej z racjonalnym, surowym sposobem myślenia. O ludziach głodnych tego, żeby ich życie było czymś więcej niż tylko jałowym przejściem z punktu A do B. O dwóch światach, które są dla siebie odbiciami lustrzanymi, a które dramatycznie się od siebie różnią.

Red. TP: Zabrzmiało bardzo tajemniczo. Twoja powieść jest tajemnicza?

A.Z.: To nie jest pierwsza rzecz, którą powiedziałbym o swojej powieści. To nie Piknik pod Wiszącą Skałą. Nie jestem specjalistą od tajemnic.

Red. TP: Ale powiedziałeś, że jesteś introwertykiem, w dodatku ekstremalnym. Tajemniczość to chyba Twoje drugie imię?

A.Z.: Jestem zamknięty, ale niekoniecznie tajemniczy. Skazani na Eden – Skóra ma w sobie parę tajemnic. Uważam, że czytelnik powinien być zaskakiwany. Ale moje literackie tajemnice nie są wyjątkowo zawiłe. Postawiłem bardziej na wewnętrzne rozterki bohaterów i na dotkliwe starcia z życiem, z tym, że nie da się za daleko wybiec w przyszłość. Nie z poziomu dzisiejszych rozterek. Myślę, że moja powieść jest bardziej archetypiczna niż tajemnicza. Chociaż napisałem kilka mylących czytelnika tropów.

Red. TP: Co najbardziej lubisz w swojej powieści?

A.Z.: (zastanawia się)

Red. TP: Do tej pory odpowiadałeś od razu, bardzo płynnie. Co się stało?

A.Z.: Jestem bardzo krytyczny w stosunku do siebie. Chyba trudno mi mówić o swoich zaletach.

Red. TP: Ale rozumiesz, że tego pytania nie możemy Ci darować. Ująłeś nas swoją wrażliwością. Powiedziałeś jednak, że jesteś gotowy na spotkanie z czytelnikiem. Twoja powieść musi mieć coś, co Tobie samemu się w niej podoba. Inaczej nie zdecydowałbyś się wyjść z szuflady.

A.Z.: Chyba lubię w mojej książce to, że bohaterowie podążają za tym, co przynosi życie. Mają swoje wizje życia, jak każdy, ale na bieżąco reagują na to, co nagle ich dotyka, co spada im na głowę. Ludzie w Skazanych na Eden – Skórze są napisani jak odbicie mechanizmów przyczynowo-skutkowych, ale do tych mechanizmów włączony zostaje przypadek. Jeden, drugi, trzeci… Ciąg zaplanowanych czy wyobrażonych zdarzeń ulega modyfikacji wskutek dodania pierwiastków chaosu.

Red. TP: A gdybyś miał ująć to bardziej zwyczajnie, może formalnie? Co udało Ci się w tej powieści najlepiej: fabuła, dialogi, opisy, tło?

A.Z.: Myślę, że to będzie pytanie do czytelników. Tylko czytelnik może ocenić, które elementy powieści do niego przemówiły. Wydaje mi się, że każdą powieść zawsze ożywiają dialogi, chyba taka jest ich rola. Ale to nie znaczy, że ja jako pisarz postawiłem na dialogi, a zbagatelizowałem inne obszary. Starałem się, żeby struktura tej książki była zdynamizowana. Kiedy na pierwszy plan wyłaniają się myśli głównego bohatera, przecinam je dialogiem. Kiedy robię opisy tła, próbuję zbudować je tak, żeby służyły fabule. Ale nie wiem, co może bardziej albo mniej przemówić do czytelnika. Co lepiej się udało.

Red. TP: Napisałeś fantastykę naukową. Nie boisz się konfrontacji z wymagającym czytelnikiem – z fanem tzw. hard science-fiction?

A.Z.: Czy się boję? Tak. Jestem, chociaż na własne życzenie, człowiekiem bez twarzy. Nie ma mnie w social mediach, nie bloguję, nie istnieję w sieci. Każda reakcja czytelnika będzie dla mnie zaskoczeniem. Fani tak zwanej twardej fantastyki naukowej będą mieli ze mną problem, a raczej ja z nimi. Oni znajdą w mojej książce niedostatki naukowe, a ja z góry wiem, jakie to będą niedostatki i wcale nie będę się ich wypierał. Ale ten gatunek literacki zawsze był dla mnie ważny, zaczytywałem się w nim od dziecka. Moim priorytetem jako początkującego pisarza było wejść w ten gatunek, znaleźć się po drugiej stronie. W tej książce nie udaję fizyka, matematyka, chemika czy innego człowieka nauki. Niektórzy mówią, że filozofia jest matką nauk, inni mówią odwrotnie, że filozofia jest wierzchołkiem bezpłodnego humanizmu. Ja pozostawię ocenę tego, czym jest moja książka, czytelnikowi.

Red. TP: Wróćmy do Ciebie. Mówisz, że jesteś „człowiekiem bez twarzy”. To znaczy, że nie masz rodziny, przyjaciół, hobby? Jesteś przezroczysty, jak duch?

A.Z.: Nic nie powiem o rodzinie czy przyjaciołach. Oczywiście nie jestem duchem. Jestem normalnym, zwykłym człowiekiem. Mam pasje. Jedną z nich jest literatura. I właśnie dlatego, że ja jestem zwykły, chcę, żeby literatura w moim życiu pełniła inną funkcję. Literatura może być niezwykła, przenosić w inny wymiar, zmieniać perspektywę.

Red. TP: A inne pasje? Robisz w wolnym czasie coś takiego, co Cię odpręża, co daje dystans do świata, do pracy?

A.Z.: Rower. Myślę, że tyle mogę zdradzić o sobie. Przez cały rok jeżdżę na rowerze. Nie mam samochodu, chociaż mam prawo jazdy. Na wakacje wyruszam przed siebie na rowerze, z namiotem na bagażniku. Na razie podróżowałem w ten sposób po Polsce i trochę po Niemczech. Planuję dalsze eskapady.

Red. TP: Brzmi enigmatycznie, szalenie interesująco, ale nie będziemy Cię dręczyć dopytywaniem o prywatne podróże, introwertyku. Zakończmy ten wywiad wątkiem literackim. W mejlu do naszej redakcji napisałeś, że Skóra to tom pierwszy trylogii pt. Skazani na Eden. Czy możemy spodziewać się kolejnych tomów? Zaplanowałeś potężną strategię swojego wejścia na rynek literacki?

A.Z.: Nie jestem strategiem. Napisałem Skórę tak, żeby mogła być odebrana jako samodzielna, zamknięta powieść. Ale jak to introwertyk, kiedy już zabieram się za coś, chcę, żeby to było bogate, okrągłe. Dlatego kiedy rozpisałem plan Skóry, mój umysł otworzył się na nowe zakręty fabularne. Zorientowałem się, że mam w głowie materiał na trylogię. Zostawiłem sobie w Skórze takie szczeliny, które umożliwią mi powrócenie do tej historii i opowiedzenie jej dalej. Jeśli czytelnicy będą chcieli. Tylko wtedy powstaną następne tomy.

Red. TP: Czy to znaczy, że już dziś wiesz, jak potoczyłyby się następne tomy, jaka byłaby ich treść? Czy czekasz, aż czytelnicy podpowiedzą Ci, co dalej?

A.Z.: Wiem, jaka byłaby treść następnych tomów – wiem, jakie tytuły by nosiły, co dokładnie by się działo. Ale nie zamykam się przed sugestiami czytelników. Właśnie dlatego dziś dzielę się pierwszym tomem i spokojnie patrzę, co z tego wyniknie. Jeśli czytelnicy zgłoszą swoje pomysły, chętnie wezmę je pod uwagę.

Red. TP: Dziękujemy Ci za rozmowę i za zaufanie okazane naszej redakcji. Życzymy Ci, aby Twoja powieść pięknie się ludziom czytała. I przepraszamy, że nie możemy zaoferować Ci honorarium, ale jak wiesz, sami z tytułu Tostera nie zarabiamy.

A.Z.: Ja również dziękuję. Mam nadzieję, że Skóra będzie dobrze się czytała, ale nie spodziewam się spektakularnego oddźwięku. Dopiero zaczynam swoją przygodę z pisaniem literatury. Jeszcze nie jestem na tyle sprawnym pisarzem, żeby na tym zarabiać. Mam pracę, nie przyszedłem do Was po chleb. Chciałem zrobić krok naprzód.

Red. TP: To jeszcze jedno pytanie w charakterze postscriptum… Czujesz, że zrobiłeś krok naprzód – że to jest ten moment, ta książka, ta decyzja?

A.Z.: (śmieje się) Na razie napisałem tylko jedną książkę, więc to musi być ta książka. Ale mówiąc poważnie, tak. Chciałem, żeby to była ta książka. Ta historia puchła mi w głowie od studiów, ale usiadłem do pisania planu i powieści dopiero cztery, pięć lat po studiach. I w końcu wybiła godzina próby. Muszę wyjść z szuflady. To jest ten moment, ta decyzja. Tak.

W imieniu redakcji Tostera Pandory wywiad przeprowadziła redaktor naczelny działu Literatura, Justyna Karolak.

 

Biogram autora:

Adam Zak – ur. w 1984 r. w Gliwicach, absolwent kierunku filozofia Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jego ulubionym pisarzem jest Philip K. Dick, bo, jak twierdzi, „życie jest zbyt zwyczajne, dlatego literatura powinna być fantastycznie nienormalna”. Świat powieści fantastyczno-naukowych fascynował go od dziecka, najpierw był to Juliusz Verne i Stanisław Lem, potem Dan Simmons, ww. K. Dick i wielu innych. Studiował filozofię po to, aby móc dużo czytać, lecz kończąc studia wiedział, że na czytaniu nie poprzestanie i napisze własną książkę. Skazani na Eden. Tom I – Skóra to powieść SF i literacki debiut Zaka. „Lubię roladę, kluski i modrą kapustę, jestem banalny. Ale od literatury oczekuję nieprzewidywalności” – deklaruje Zak. Prywatnie introwertyk i entuzjasta samotnych rowerowych wypraw.

Opis powieści:

Skazani na Eden. Tom I – Skóra Xanna, planeta o niezwykłych właściwościach, od pierwszych stron stanie się Twoim domem. Roślinność w odcieniach atramentu i purpury, niebo z trzema księżycami i osobliwa technologia tworzą świat doskonale poukładany. Jednak w tym idealnym świecie – gdzieś pod jego skórą – kryje się zgrzyt. Zolan cierpiący na bezsenność, intuicyjnie go odbiera. Z dnia na dzień popada w abstrakcyjne myśli, które pchają go tam, gdzie przed nim jeszcze nie było człowieka. Ale sam – jest bezsilny. Aby rozwiązać zagadkę swojej bezsenności i tego, co ukryte pod skórą Xanny, musi zdać się na szaleństwo pewnej pani naukowiec. Zolan i Gaja wspólnie odkrywają coś nieprawdopodobnego, lecz to zaledwie początek historii… W tej powieści – na granicy dwu rzeczywistości, widzialnej i niewidzialnej – spotyka się wielu ludzi, a każdy z nich dąży do własnego celu. Walka o to, czyje racje są ważniejsze, przebiegnie dramatycznie. Bohaterowie kilkakrotnie staną twarzą w twarz ze śmiercią – nie wszyscy przeżyją… Czy jesteś gotów uchylić drzwi perfekcyjnej klatki i wyjrzeć dalej, niż nakazywałby zdrowy rozsądek? Jak daleko zdołasz się posunąć, zanim zechcesz zawrócić? Czy potrafisz postawić wszystkie karty na obłęd – czy zdajesz sobie sprawę, że jutra może nie być?… Po lekturze pierwszego tomu tej trylogii SF nie będziesz już pewien, czy świat, na który codziennie patrzysz, jest jedynym możliwym światem.

 

Abyście mogli być na bieżąco z naszymi publikacjami i nie przeoczyli żadnego odcinka powieści Adama Zaka – serdecznie polecamy: polubcie i obserwujcie nasz fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/InstytutVoxPopuli/ .

Z pozdrowieniem

redakcja Tostera Pandory

w nieustającym składzie Lyo Art Grupa

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *