Zło a pop – kultura na przykładzie postaci Jokera

Zło a pop - kultura

Czym jest zło? Brakiem dobra? Odwrotnością dobra? Brakiem Boga? Tak naprawdę nie wiemy, czym jest zło, tak samo jak nie wiemy, czym jest miłość czy sztuka.
Zło wyobrażamy sobie nieco absurdalnie, jako rodzaj pokracznej spersonalizowanej kreatury, lub też jako rodzaj fatum, niezależnego od nas zdarzenia losowego, które przypadło nam w udziale.

Tak naprawdę nie potrafimy zrozumieć do końca zła, ani tego, które nam uczyniono ani tego, które sami czynimy. Ale to, że powstaje sytuacja, w której zło zachodzi, nie podlega wątpliwości. Sytuacja ta jest niewątpliwa, kiedy wiąże się z cierpieniem człowieka uczynionym mu świadomie, i mamy tu do czynienia z podłością. Każdy człowiek jest zdolny do podłości i czynienia zła, a kiedy zapytacie, dlaczego, odpowiem wam: bo może!

Gniew i głupota czasem tłumią poczucie, w którym rozróżniamy dobro i zło, zacierając granice pomiędzy nimi do poziomu świadomości Kalego – Kali ukraść krowy dobrze, Kalemu ukraść krowy źle. W takim stanie głębokiej pierwotnej atrofii intelektualnej człowiek może zabić drugiego człowieka w imię swoich, nawet wyimaginowanych, racji. Innym stanem jest posiadanie władzy absolutnej nad drugim człowiekiem, szczególnie, kiedy tego człowieka możliwości są ograniczone lub też ma on ograniczone prawa, uwalniają się wtedy w dzierżącym władzę, strony, które były do tej pory w nim ukryte. Kiedy zapytacie: dlaczego, odpowiadam – dlatego, bo może to zrobić!

W niektórych momentach popełniamy drobne podłości z prostego powodu – ciekawości. Jesteśmy ciekawi ludzkiego cierpienia. Cierpiący człowiek jest pociągający w swojej autentyczności, jest pociągający w swojej słabości, rekompensujemy w ten sposób albo swoje słabe strony albo krzywdy, których doznaliśmy, niezależnie, czy są urojone, czy nie. Podłość jednak zostaje podłością i zakorzenia się w nas, dając podstawy do czerpania z niej rozkoszy, kiedy zapomnimy już o swoim pięknie i ideałach, pozostaje czerpanie rozkoszy z podłości, dostarczanej upojnymi porcjami adrenaliny do naszego krwioobiegu, podłość staje się nałogiem.

Joker – kim jest?

Joker – jest wyidealizowanym ucieleśnieniem współczesnych pop-wyobrażeń o szatanie, cynicznym, cynicznym, cynicznym złoczyńcą. Przy tym super inteligentną, dowcipną i nie pozbawioną swoistego wdzięku postacią. Joker jest tym, czym chcielibyśmy być, kiedy bylibyśmy złem. Ponieważ nie potrafimy przyznać się do swojej podłości, widzimy Jokera jako postać absurdalną, paranoidalną, chorą umysłowo i w ten sposób możemy jakoś usprawiedliwić Jokera w sobie. Przecież Joker to to, co jest w nas nienormalne, a ponieważ nie ma ludzi normalnych, są tylko niezdiagnozowani, podłości przez nas czynione mogą być usprawiedliwione; ta odrobina szaleństwa, jaka każdemu z nas przysługuje, usprawiedliwia czynione przez nas zło, usprawiedliwia podłość, do jakiej się posuwamy. Witajcie w świecie Gotham.

Piotruś Pan, wyobrażenie kreatywności i wolności, w świecie Gotham, nie mogąc się zrealizować, przechodzi metamorfozę, staje się swoim alter-ego, Jokerem.

W otoczeniu wspaniałych rad domowników, każdy młody człowiek dostaje serię krótkich wstrząsów moralnych, w większości „zacisz” domowych mamusia i tatuś oddają cześć bogu Mamonie. Szkolenie odbywa się na dwóch poziomach, jednym wynikającym z poczucia winy – jesz mój chleb, drugi wynikający z cynizmu – żarty żartami, ale pieniądze są najważniejsze, niektóre zachowania kobiet związane z pieniędzmi w warunkach domowych graniczą wręcz z histerią, a zachowania mężczyzn ze skrajnym sknerstwem. Religia jest tylko po to, żeby wyczyścić chwilowo sumienie, a zresztą z Bogiem próbuje się ubić interes na przyszłość, traktując kościół jako inwestycję w sferę przynależności społecznej oraz zapewnienia sobie miejsca wśród wszystkich innych. Po powrocie do domu wyciąga się z szafy bożka Mamony. Przoduje na tym polu pokolenie, które musi odejść.

Młody człowiek, gwałcony moralnie i obdzierany z ideałów, staje się powoli albo pozbawioną ideałów kukłą pomiędzy „dobrem pieniądza a złem człowieczeństwa”, realizuje swoje życie z automatu, podnosząc głowę coraz rzadziej, a z czasem zapomina o sensie podnoszenia głowy i wtedy płynie mu się wygodniej. Albo rzadziej, decydując się na przełamanie oporów i, wkraczając w krainę zysku za wszelką cenę.

Na jego firmamencie zapala mu się gwiazdy show-biznesów i nazywając je celebrytami, wprowadza się gradację poczucia wartości oraz podziału na oglądanych i oglądających.

W takich warunkach rodzi się Joker.

Co robi miejscowy Joker? Kupuje broń, wchodzi do swojej szkoły i zabija.
Staje się tajemniczy, prawdziwy, immoralny, jest oglądany, zmienił swoją funkcję społeczną – staje się celebrytą. Morderstwo czyni go Jokerem, kartą, która bije wszystkie inne. Jego kreatywność już dawno zamordowana, zamieniona w destrukcję totalną, otacza go nimbem tajemnicy absurdu śmierci i naruszenia tabu.

 Leonard Jaszczuk

Z tej serii – link do 

Rozważania o lataniu – czyli jak zabić Piotrusia Pana

Piotruś Pan kontra Pippi Pończoszanka

Piotruś Pan – naukowiec

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *