Życie i dzieło Mahometa – Część V

Życie i dzieło Mahometa Część V

Część V – Wojujący Mahomet: postrach regionu

Mahomet prowadził walkę w trakcie swego życia, dążąc do posiadania coraz większej władzy. Ten, kto nie walczył albo poważnie nie rozpatrywał walki (o zapanowanie islamu na świecie) w trakcie całości swojego życia, umierał w stanie dżahilijja, czyli w stanie „nieświadomości i ciemnoty”. Jihad z osobistym udziałem proroka miał miejsce w prawie stu sytuacjach w jego życiorysie. W ciągu ostatnich dziewięciu lat życia Mahometa prawie każdy miesiąc owocował w akty przemocy, których był inicjatorem, bo były tylko dwa miesiące takiego czynu pozbawione.

Porównanie przesycenia nawoływania do przemocy przez wielkie dzieła religijne nie wypada dla muzułmanów najlepiej. Porównanie przesycenia przemocą można mierzyć, jeśli zdefiniujemy, czym jest w takim zestawieniu przemoc.

Jeżeli nawoływaniem do przemocy na innych nie będzie sytuacja, w której np. Kain zabił Abla – gdyż pominiemy przemoc wewnętrzną pomiędzy wiernymi, w zamian czego poszukamy fragmentów, w których cierpienie i śmierć zadawana jest niewiernym przez uprzywilejowanych (mocą Bożą) wiernych (jak np. w przypadku zdobycia Jerycha przez Żydów) – wtedy stwierdzimy, że Koran, Sira i Hadisy zawierają 328 tysięcy słów nawołujących do tak rozumianej przemocy, Stary Testament tylko 34 tysiące, a Nowy Testament – dokładnie zero.

Z kolei miłość opisywana jest w Koranie w 47 fragmentach, w znaczeniu pozytywnym i negatywnym. Przykładem negatywnego wykorzystania konceptu miłości jest przestroga: „nie kochaj pieniędzy”. Lecz miłość głównie wykorzystywana jest instrumentalnie, jako idea podkreślająca znaczenie nowej wiary: „Wierni, zaprzestańcie przyjaźni ze swoimi ojcami i braćmi, jeśli kochają oni niewiernych ponad islam” czy  „Allach kocha tych, którzy wierzą i robią dobre uczynki”.

Mahomet był bardzo praktycznym człowiekiem. Na przykład rezygnował z tradycji wymiany jeńców dla okupu, gdyż wiązało się to ze wzmocnieniem sił jego wroga i piętnował wśród swoich ludzi takie zachowania.

„Prorok nie powinien brać jeńców dla okupu, dopóki nie zapanuje nad wrogami na ziemiach. Pożądacie dóbr tego świata, a Allach chce dla was życia wiecznego” – Koran (8:67).

Po zniszczeniu szczepu Banu Kurajza, w maju roku 627 w Medynie nie było już żadnego silnego szczepu żydowskiego. Wszelka inna opozycja, po przekazaniu wieści o tym, co ze swoimi przeciwnikami zrobił Mahomet, została ostatecznie uciszona. Wszystkie plemiona arabskie w mieście przyjęły islam. Miasto stało się muzułmańskie z nielicznymi wyjątkami.

Pozostający przy swoim wyznaniu żydzi, którzy należeli do niewielkich, nic nieznaczących klanów, byli upokarzani. Jest 12 fragmentów Koranu mówiących, że muzułmanin może być przyjazny dla kafira, ale nigdy nie może być jego prawdziwym przyjacielem. Wszyscy chcący uniknąć przestrzegania prawa szariatu zostali zimmi (dhimmi z arabskiego ahl az-zimma, czyli „pakt”). Zimma dla żydów oznaczała umowę, której warunki były skrajnie niesprzyjające i narzucone. Musieli nosić specjalne odróżniające stroje, dzięki którym ich brak wiary był widoczny z daleka. W zamian za możliwość dalszego gromadzenia się w celu praktykowania swojej religii, żydzi musieli płacić specjalny podatek pogłówny o nazwie dżizja. Były też inne wymogi, zakaz noszenia broni, zakaz dosiadania koni, a nawet ogólny nakaz podległości (korzenia się wobec wiernych) wraz z zakazem wznoszenia obiektów kultu religijnego wyższych niż meczety.

„Walczcie z tymi, którzy nie wierzą w Allacha, (…) dopóki nie zapłacą dżizji i nie staną się ulegli, czując się pokonani” – Koran (9:29).

Po „wojnie rowu”, jak w tradycji zwykło się określać obronę Medyny przed armią Mekki i Beduinami, prorok umocnił swoją legendę w całej okolicy, dzięki czemu prawie wszystkie plemiona beduińskie porzuciły zamiar ataku na Mahometa. Część, która pozostała wierna Mekce, była traktowana jako odszczepieńcy i brana do niewoli przez pozostałe, które przeszły na islam. Terytorium kontrolowane przez Mahometa przestawało być związane tylko z Medyną, jednym miejscem. Prorok i jego teokratyczny rewir – zaczęli oddziaływać na cały region.

Mekka była prawie zupełnie odcięta od możliwości zarobku, nie mogąc prowadzić swojego handlu z Syrią. Po klęsce próby zdobycia Medyny straciła również prestiż pośród plemion pustyni. Teraz to ona była zagrożona atakiem, chociaż Mahomet nie miał jeszcze wystarczających sił, żeby uderzyć na nią bezpośrednio. Zamiast tego postanowił odizolować przeciwnika. Rozesłał szpiegów, którzy mieli infiltrować Mekkę. Wysłał nawet emisariusza do Bizancjum, żeby skłonić cesarstwo do ograniczenia pomocy dla miasta. Jednak jego główny plan polegał na przejęciu po kolei punktów strategicznych, w których karawany musiały uzupełniać zapasy wody i żywności.

Prorok był Arabem. Dobrze rozumiał sposób zdobywania pustyni. Żeby ją opanować, nie można działać jak imperium lądowe budujące punkty umocnione, szukające dróg poszerzenia swoich granic, myślące w kategoriach strefy wpływów. Zamiast tego trzeba działać jak imperium morskie, które myśli w kategoriach punktów kontroli. Morze ma wyspy, analogicznie morze piasku ma oazy. Trzeba wypatrzeć też „cieśniny”, po których muszą przemieszczać się wszystkie transporty.

Do jednej z nich, oazy Dumat al-Dzandal, na trasie karawan pomiędzy Jemenem a Syrią, wysyłał 700-osobowy oddział, dowodzony przez byłego kupca Abd ar-Rahmana ibn Avfa, który wyróżniał się umiejętnościami wojskowymi oraz talentami negocjacyjnymi. Żyjący tam lud Banu Kalib wyznawał wiarę chrześcijańską, lecz dobrze przyjął muzułmanów, chcąc z nich uczynić swojego sojusznika. Zawarto traktat o wzajemnej przyjaźni, który przypieczętowano małżeństwem. Córka przywódcy mieszkańców oazy została żoną Abda ar-Rahmana.

W rezultacie w sierpniu 627 roku oddział pod wodzą Zajda ibn Haritha zdobył ważną karawanę, starającą się przemknąć okrężną drogą do Syrii, zdobywając przy tym duże ilości srebra i innych drogich towarów.

Życie i dzieło Mahometa Część V 1

Mahomet był gotowy na kolejny krok. Potrzebował jednak okazji i pretekstu do uderzenia na Mekkę. Postanowił więc upozorować pielgrzymkę religijną do pierwszego meczetu, aby móc złożyć Allachowi ofiarę przy świętym kamieniu Kaaba. Wyprawa w pojedynkę nie wchodziła w rachubę, bo udawał się do miasta rodzinnego, które było mu jawnie wrogie. Dlatego zabrał ze sobą gwardię przyboczną, która liczyła ponad tysiąc wiernych, a miała nie wyglądać jak oddział szturmowy, będąc uzbrojoną tylko w lekkie miecze.

19 marca 628 roku wybrał się w podróż. Jego eskapada nie przeszła niezauważona, dlatego Mekkanie planowali wysłać na jego spotkanie około 200 kawalerzystów. Powiadomiony, przez swoich szpiegów, o tym zamiarze Mahomet, planował wykorzystać tę wiedzę, żeby uderzyć na Mekkę od drugiej, słabiej bronionej strony. Jednak Abu Bakr wyperswadował mu ten zamiar, stwierdzając, że to nie jest jeszcze wystarczająca okazja i trzeba kontynuować pokojowy marsz pod pozorem i mentalną ochroną wypełniania powinności religijnej.

Kawaleria eskortowała oddział Mahometa aż do miejscowości al-Hudajbija, piętnaście kilometrów od Mekki, gdzie się zatrzymali. Tam, wedle tradycji, miał stać się cud boski w postaci przyklęknięcia wielbłąda. To sam Allach wysłał proroka w tę świętą podróż, objawiając mu się w Medynie, i z Jego też rozkazu wielbłąd Mahometa zatrzymał się i nie chciał iść dalej – a było to w miejscu, w którym przystanął słoń etiopskiego wodza Abraha, który wcześniej zdobywał Mekkę. Od wzgórza al-Hudajbija zaczynało się bowiem święte terytorium Mekki. Na tym też wzgórzu, wedle legendy, Mahomet użył strzały, żeby przebić dno starej studni, z którego trysnęła woda, która ukoiła zdrożonych ludzi proroka.

Wieczorem do Mahometa przybyli posłańcy, którzy zabronili mu wstępu do miasta. Jeśli będzie próbował kontynuować pielgrzymkę, napotka zbrojny opór. Negocjacje trwały wiele dni. Posłańcy odchodzili, konsultowali się z władzami i wracali na kolejne tury negocjacji. W końcu stanęła ugoda o natychmiastowym wycofaniu wojska Mahometa. Korzyścią, jaką w zamian uzyskał, była obietnica pozwolenia odbycia przez muzułmanów pielgrzymki do Kaaby. Na trzy dni w przyszłym roku Mekkanie mieli ewakuować całe miasto, żeby wyznawcy Mahometa mogli oddać hołd Allachowi.

Traktat z al-Hudajbiji nie tylko sankcjonował Mekkę jako główny punkt na mapie świętych miejsc islamu, lecz również zaprowadzał pokój pomiędzy muzułmanami i rodzinnym miastem Proroka. Muzułmanie musieli teraz zwracać się w kierunku Kaaby, odprawiając swoje modlitwy. Obie strony miały się na dziesięć lat powstrzymać od wrogich działań wobec siebie, a uciekinierzy od wyroków władz Mekki mieli nie mieć u muzułmanów azylu. Ludzie proroka z kolei mogli swobodnie osiedlać się w świętym mieście, przez nikogo nie niepokojeni z powodu swojej religii – co dawało możliwość stopniowego poszerzania wpływów islamu i dobrowolnego konwertowania na islam. Prorok przestrzegał przy tym wiernych, by prześladowania ze strony innych religii od razu adresowali do ich kapłanów:

„A jeśli oni naruszają swoje przysięgi po zawarciu przymierza i jeśli atakują waszą religię, to zwalczajcie wtedy imamów niewierności!” – Koran (9:12).

Tym porozumieniem uwolniono też możliwości zawierania sojuszy przez Beduinów. Mahomet naciskał, aby ludzie pustyni mogli swobodnie określać swoją przynależność do muzułmanów bądź do mekkańskich Korejszytów, bo dzięki własnej doktrynie cieszył się dość znaczącą przewagą. Miał im do zaoferowania swoją legendę proroka Arabów oraz sprzyjającą im ideologię, wpływy i pieniądze, a kupcy z Mekki mieli do zaoferowania tylko wątpliwe zdolności militarne swoich dowódców oraz stale kurczące się zasoby.

Pomimo że był to bardzo dalekowzroczny i skrajnie niekorzystny dla Mekkańczyków układ, nie spodobał się on muzułmanom. Głównym zarzutem wobec Mahometa było oddawanie uciekinierów w ręce władz w Mekce. Lecz Mahomet zręcznie, bo z wykorzystaniem zasłony w postaci wszechmocy Boga, umiał odpowiedzieć na powyższe zarzuty:

„Chodzi wam o to, że niektórzy muzułmanie mogą bezkarnie uciec od nas do niewiernych. Jeśli znajdą się tacy, to nie będą to prawdziwi muzułmanie i nie będziemy ich żałować. Allach też nie zechce nas nimi obciążać. Natomiast jeśli chodzi o tych Mekkańczyków-muzułmanów, którzy uciekną do nas, a my ich oddamy z powrotem, to Allach nie opuści ich i będzie ich strzegł”.

W drodze powrotnej spod Mekki, Mahomet wpadł na pomysł zaatakowania żydów wypędzonych z Medyny, jacy schronili się w oazie Chajbar, która znajdowała się około 140 kilometrów na północ od jego miasta, i zaopatrywali armię mekkańską w trakcie „wojny rowu”. Była to również odtrutka na wszelkie wątpliwości, jakie żywili ostatnio wyznawcy wobec zmiany polityki Mahometa na zbytnio pokojową. Potrzebne też było nowe źródło dochodu, jeśli Mahomet miałby powstrzymać się na 10 lat od napadania mekkańskich karawan.

W sześć tygodni od powrotu do Medyny prorok na czele 1600 ludzi wyprawił się na podbój oazy Chajbar i jej żyznych okolic. Pretekstem do wyprawy były ostatnie napady Beduinów Ghatafar i żydów z Chajbaru na karawany muzułmańskie zmierzające do Syrii.

Na opanowanych przez siebie terenach muzułmanie potrzebowali spokoju (pokoju), żeby prowadzić własne karawany oraz ofensywne ekspedycje. Dlatego prorok zaczął wprowadzać surowe prawo odstraszające, dające szerokie spektrum kar do zastosowania na bandytach.

„Ci którzy prowadzą wojnę przeciwko Allachowi i jego Posłańcowi i czynią szkody na ziemi, zostaną zabici albo ukrzyżowani albo ich dłonie i stopy będą odcięte po przeciwnych stronach albo będą wygnani z ziemi. To jest ich hańba na tym świecie i wielkie cierpienie będzie ich” – Koran (5:33).

Taki los spotkał ludzi z plemienia Uraina, którzy zabili przedstawiciela proroka i ukradli jego wielbłądy. Kiedy pościg wiernych dogonił ich, z rozkazu Mahometa oznaczono ich gorącym żelazem, a spragnionym nie dawano wody, lecz najgorsza kara spotkała ich na końcu:

„Prorok odciął dłonie i stopy mężczyznom z plemienia Uraina i nie kauteryzował ich, pozwalając im się wykrwawić” – Hadisy: część 8., księga 82., hadisa 795. autorstwa Sahih Al-Bukhari, tłumaczona przez dr Mahometa Muhsin Khana.

Mieszkańcy Chajbaru byli ostrzeżeni przed przybyciem wojsk Mahometa, ale nie mieli dość czasu na przygotowanie obrony. Beduini Ghatafan rozesłali wici po ludach pustyni, żeby przybyli im na pomoc, lecz armia Chajbaru jeszcze się nie zgromadziła. Wojska muzułmańskie przybyły w rejon oazy późno w nocy. Gdy rankiem wkroczyły na tereny uprawiane, zastały mieszkańców pracujących w ogrodach, którzy na widok zbliżającej się armii uciekali w bezładzie do najbliższych punktów umocnionych.

Armia Mahometa nie była widziana z daleka, bo wyłoniła się na galopujących wielbłądach zza wzgórza – czarnego masywu Dżebel al-Harra. Było aż siedem zamków w Chajbarze. Mahomet, wykorzystując element zaskoczenia, zaatakował jeden z nich i zajął go z marszu. Kolejnych sześć twierdz broniło się dzielnie, a zwłaszcza cytadela al-Kadmus, którą osobiście szturmował Ali. Lecz z powodu swojej przewagi liczebnej, jego oddział zdławił w walce wszystkie punkty oporu. Nie próbował wziąć twierdz głodem, nie prowadził też pertraktacji, licząc się zapewne z faktem, że każdy dzień zwłoki zwiększa szansę na nadejście Beduinów z odsieczą.

Zdobycie Chajbaru oznaczało bogate łupy. Poza kosztownościami i cennym towarem, takim jak jedwab, do Medyny można też było przepędzić zdobyczne stada wielbłądów i baranów. Lecz główne bogactwo oazy, czyli woda na środku pustyni oraz jedzenie, jakie pozyskiwano z upraw, nie mogło być przeniesione. Dlatego Mahomet ustanowił prawo, które było potem wzorcem postępowania na terenach podbitych przez islam. Dziżja, czyli specjalny podatek od niewiernych, innymi słowy kara finansowa, opłata za pozwolenie na dalsze pozostawanie niewiernym w mieście Medyna, stała się zbiorowa. Prorok nie mógł ustanowić mechanizmu kontroli pobierania opłaty pogłównej, bo musiałby pozostawić w oazie administrację zliczającą niewiernych oraz pobierającą pieniądze od każdego nie-muzułmanina. Zamiast tego wpadł on na pomysł ustanowienia dla społeczności odpowiedzialności zbiorowej: oaza musiała mu oddawać połowę zbiorów, ponieważ nie była częścią jego teokracji.

Życie i dzieło Mahometa Część V 2

Oznaczało to kres wpływów żydowskich w północnym Hidżazie. Mieszkańcy oazy zostali politycznie i ekonomicznie podporządkowani rodzącemu się państwu muzułmańskiemu. Już nie mogli liczyć na plemiona pustyni, bo nie mieli zasobów nadających się na wymianę. Już nie mogli liczyć na mądrość swoich przywódców, z których większość została zgładzona podczas szturmów muzułmanów na ich twierdze. Koniec maja roku 628 oznaczał dla proroka finał jego długiej walki przeciw konkurencyjnemu monoteizmowi judaistycznemu. Jego ideologia, jak i tezy na temat natury i potrzeb wszechmocnego i jedynego Boga, nie miały już żadnej konkurencji.

Mahomet, imigrant medyński, który przybył do innego miasta i zaczął je nawracać na swoją modłę, w przeciągu zaledwie sześciu lat nie tylko zdołał opanować i podporządkować sobie całe obce mu miasto, lecz zdobył również kontrolę militarną i polityczną w całym regionie. Gdy już to osiągnął, próbował nakłonić władców sześciu sąsiadujących królestw do przyjęcia islamu, bo wysłał do nich poselstwa przedstawiające korzyści militarne płynące z akceptacji jego wojowniczej ideologii.

Dlaczego była ona taka skuteczna? Bo uczyła wyznawców, że mają poświęcać swe życie w imię wyższej idei. Islam naucza, że nie ma gwarancji wejścia do Raju za czyny za życia – za wyjątkiem tych, które polegają na prowadzeniu walki w imię Allacha, gdy wierni giną, zabijając innych:

„Zaprawdę, Bóg kupił u wiernych ich życie i ich majątki, w zamian za co wejdą oni do Raju. Oni walczą za sprawę Allacha, więc zabijają, i są zabijani. I cieszcie się z tej wymiany, to ostateczna pomyślność” – Koran (9:111).

Śmierć męczeńska w bitwie z niewiernymi, nawet w zamachu samobójczym – czyni z muzułmanina Szahida (arab. „świadek”). Przy czym zamach, który miał na celu zabijanie wrogów – nie jest potępiany jako samobójstwo, lecz traktowany jako jihad – akt walki. Męczennik jest świadkiem wyznania wiary islamu, religijnej prawdy, że „jest jeden Bóg, a Mahomet jest jego prorokiem” i umiera, będąc częścią tego świadectwa, za tę sprawę. Po czym męczennik nie jest opłakiwany, lecz gloryfikowany. To powód do świętowania, w rodzinie i środowisku, że mężczyzna dostał się do Raju i „opiekują się” nim teraz 72 czarnookie hurysy.

Jednocześnie jedno z poselstw, do króla Etiopii, upomniało się o emigrantów mekkańskich, czyli muzułmanów zmuszonych schronić się w tym państwie z powodu prześladowań ze strony kupców z plemiona Korejszytów. Teraz mogli powrócić, gdyż istniała już cała kraina, w której mogli się osiedlić i wyznawać swą nową wiarę.

Religia islamu preferowała mężczyzn: nakazywała wypowiadać tę samą sentencję dziękczynną przy braniu nowej żony, jak przy kupnie niewolnika czy wielbłąda (hadisy Abu Dawud księga 11 część 2155 tłumaczenie Abdullah ibn Amr ibn al-As); uznawała seks z wieloma kobietami, bo Koran zezwala na posiadanie do czterech żon (choć Mahomet miał ich więcej). Prorok pozwalał kobiety przetrzymywać siłą – do zaspakajania potrzeb seksualnych. Wszystkie kobiety żydowskiego plemienia Banu Kurajza sprzedano jako seksualne niewolnice. Gdyby któremuś mężczyźnie kobieta powiła nie jego dziecko, mógł wziąć je na swojego niewolnika, a matkę wychłostać po porodzie (hadisy Abu Dawud księga 11 część 2126, tłumaczenie Basrah). Prorok nauczał też, że „nigdy nie należy pytać mężczyznę dlaczego bije swoją żonę” (hadisy Abu Dawud księga 11 część 2142, tłumaczenie Umar ibn al-Khattab).

To dla kobiet ponadto, nie dla mężczyzn, karą miała być wstrzemięźliwość seksualna w małżeństwie, bo drugą po napomnieniu naganą dla nieposłusznej kobiety miało być pozostawienie jej samej w łożu – trzecią było bicie.

„Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki!” – Koran (3:34).

Życie i dzieło Mahometa Część V 3

Jedną z emigrantek była Umm Habiba, wdowa po muzułmaninie i jednocześnie córka Abu Sufjana, przywódcy Mekki. Jedni mówią, że Mahomet wykorzystał tę okoliczność zapewne do upokorzenia swojego wroga, wzięcia jej jako zakładnika do przyszłych negocjacji i pojął ją za żonę. Drudzy przypisują prorokowi znacznie bardziej dalekowzroczne myślenie, iż chodziło o znalezienie nici porozumienia – wykorzystania możliwości większego zrozumienia, z jej pomocą, tego, co kieruje przywódcą skonfliktowanego miasta.

Kolejny poseł, wysłany do Egiptu, przywiózł dla proroka w darze dwie niewolnice. Jedna z nich, Maria o wyjątkowej urodzie, spodobała się Mahometowi, dlatego wziął ją na nałożnicę. Nie mógł się z nią ożenić, bo była chrześcijanką.

Nie wiadomo, ile konkretnie kobiet miał prorok Mahomet, niektórzy piszą nawet o 20. Pod koniec swojego życia, w roku 630 brał nawet za żony niewolnice. Były to zdobyczne i uwolnione przez niego żydówki. Lecz najbardziej znany jest jego związek z Ajszą – poślubioną w roku 626, kiedy była jeszcze dzieckiem. Ajsza to sześcioletnia córka jego bliskiego współpracownika Abu Bakra, która do 629 roku nie była obecna w życiu proroka, bo przez okres trzech pierwszych lat małżeństwa przebywała z dala od niego, gdyż trapiły ją różne choroby.

„Prorok pojął mnie gdy miałam 6 lat. Pojechaliśmy do Medyny i zamieszkaliśmy w domu Bani-al-Harith bin Khazraj. Wtedy zachorowałam i wypadły mi włosy. Później moje włosy odrosły i moja matka, Um Ruman, przyszła do mnie gdy bawiłam się lalkami z koleżankami. (…) Zabrała mnie do domu. Tam zobaczyłam kilka kobiet, które życzyły mi szczęścia. Potem przekazała mnie do nich i one mnie przygotowały. Wtem Apostoł Allacha podszedł do mnie i moja matka przekazała mnie mu. Miałam wtedy 9 lat” – Hadisy Sahih Al-Bukhari (część 5., księga 58., hadisa 234.).

W tym czasie Mahomet konsumował swój sukces polityczny na tle seksualnym, bo miał na wyciągnięcie ręki nie tylko swoje żony i niewolnice, lecz również udawały się do niego, jako nałożnice, jego wierne wielbicielki.

„Och Apostole Allacha! Chcę oddać się tobie” – Hadisy Khadijah Bint Khuwailid (tom III część 505).

„Prorok zazwyczaj odwiedzał wszystkie swoje kobiety po kolei, za dnia i nocą i było ich jedenaście. Zapytałem Anasa: Czy prorok miał dość siły na to? Anas odpowiedział: Powiadaliśmy, że Prorok dostał siłę trzydziestu (mężczyzn)” – Hadisy Anas ibn Malika (tom I nr 268).

Ajsza mówiła: „Wyperfumowałam proroka Allacha i udał się on na rundę do swoich żon” – Hadisy Khadijah Bint Khuwailid (tom I część 270).

W połowie roku 629, w rok po zawarciu traktatu z Mekką w al-Hudajbija, prorok wypełniał jego postanowienia, udając się na pielgrzymkę do Kaaby. Na granicy terytorium mekkańskiego muzułmanie pozostawili całą broń, za wyjątkiem lekkich mieczy, by pod eskortą dwustu wojowników udać się w stronę opustoszałego miasta. Prowadzili przed sobą około 70 wielbłądów przeznaczonych na ofiarną rzeź. Mekkanie dotrzymali słowa i dali muzułmanom możliwość odprawienia modlitw. Na zakończenie rytuałów Mahomet poślubił siostrę żony jednego ze swych wujów, chcąc wykorzystać uroczystość weselną do zdobycia nowych sojuszników. Lecz notable mekkańscy nie przyjęli zaproszenia na wesele, odmawiając kategorycznie.

Pod koniec 629 roku, w listopadzie w okolicach Mekki wybuchły walki plemienne pomiędzy szczepami beduińskimi Chuzaaa i Bakr – ci pierwsi byli zwolennikami Mahometa, drudzy sojusznikami Mekki, i to Beduini mekkańscy byli atakującą stroną. Napadnięci znienacka schronili się w Mekce, wysyłając błagalną wiadomość o pomoc do Medyny. Mieszkańców miasta opanował strach, że Mahomet może wykorzystać zaistniałą sytuację do złamania traktatu o nieagresji i będzie oblegać miasto. Dlatego postanowiono doprowadzić do rokowań i Abu Sufjan osobiście udał się do Medyny, żeby załagodzić sprawy i zażegnać zagrożenie ze strony islamu.

Gdy dotarł na miejsce, był chłodno witany przez mieszkańców, a nawet przez swoją córkę, jedną z żon proroka. Jednak sam Mahomet widział w tej wizycie same korzyści polityczne. Dlatego dobrze ugościł swego adwersarza. Od swojej żony dowiedział się o nim bardzo wiele. W wyniku sprawnie prowadzonych rozmów, Abu Sufjan zgodził się na zwierzchnictwo Mahometa nad Mekką, lecz część postanowień musiała pozostać tajna, bo taka uległość wobec muzułmanów byłaby źle odebrana przez wojowniczą część kupieckiej elity.

Życie i dzieło Mahometa Część V 4

Pomimo pozorów układu, Mahomet widząc słabość swojego przeciwnika, z początkiem grudnia zaczął gromadzić ogromną armię. 1 stycznia 630 roku zdołał wyprawić do boju prawie 10 tysięcy wojowników. W 10 dni później jego siły wkroczyły z czterech stron do niczego niespodziewającego się miasta. Mekka została zajęta praktycznie bez oporu, bo tylko kolumna Chalida ibn Walida musiała zmagać się przez kilka godzin z zaskoczonymi mieszkańcami. W trakcie podboju miasta rodzinnego proroka zabito zaledwie dwudziestu czterech Mekkańczyków i czterech Beduińskich obrońców – reszta się poddała. Po niespełna ośmiu latach od swojej emigracji – „hidżry”, Mahomet powrócił do miasta swoich przodków na czele tysięcy, w glorii chwały.

Czystki na ludziach, którzy mu w przeszłości zawinili, były ograniczone i nie trwały długo. Mahomet pozostawał w Mekce kilkanaście dni, w trakcie których stracił zaledwie kilka osób, a od części kupców zażądał majątku (w postaci wymuszonej pożyczki). W tym czasie zajmował się również porządkowaniem okolicy, wysyłając karne ekspedycje do Beduinów, którzy nadal sprzyjali Mekce – wymuszając tym na nich uległość.

„Jeśli przyjmiecie Islam będziecie bezpieczni. Powinniście wiedzieć, że Ziemia należy do Allacha i jego Apostoła. Chcę was wygnać z tych ziem, więc jeśli któryś z was posiada jakiś majątek pozwalam mu go sprzedać” – Hadisy: część 4., księga 53., hadisa 392. autorstwa Sahih Al-Bukhari, tłumaczona przez
dr Mahometa Muhsin Khana.

Przy okazji unifikowano czczoną w okolicy religię, gdyż zniszczono nieislamskie świątynie w dwóch ważnych sanktuariach Manat i al-Uzza. Pozabierano figurki pogańskich bożków z prywatnych domów Mekkańczyków, nie plądrując jednak tych domów. Usunięto też wszystkie niemuzułmańskie symbole ze świątyni Allacha, która miała wtedy na swoim terenie figury prawie 400 pomniejszych bożków.

Wieść o zajęciu Mekki rozniosła się szerokim echem po pustyni, bo było to miasto – symbol; wielkie sanktuarium religijne. To pobudziło do działania odwiecznych wrogów Korejszytów, którzy chcieli zawładnąć nie tylko miastem rodzinnym Mahometa, lecz również całym jego regionem, z Medyną włącznie. Wielka konfederacja szczepów Hawazin liczyła na słabość Mekki po świeżym ataku muzułmanów. Na ich stronę przeszła też oaza ath-Thaaif wraz z mieszkającym tam potężnym szczepem Thakif, który sprzyjał dotychczasowym kupieckim władzom w świętym mieście.

W obliczu antykorejszyckiego zagrożenia oraz braku plądrowania i masowych morderstw, po zajęciu miasta lokalna ludność szybko przyjęła dowództwo Mahometa, wiedząc, że tylko on może uchronić Mekkę przed zagładą z pustyni. Wydała mu ukrywane dotąd pieniądze i przekazała całą broń. Jednocześnie mieszczanie wystawili dwa tysiące swoich wojowników.

Życie i dzieło Mahometa Część V 5

W kilka dni później, Mahomet w sile dwunastu tysięcy ludzi wyruszył w pole w poszukiwaniu nieprzyjaciela i odnalazł go pod Hunajn. Siły Hawazin były ogromne, bo składały się na nie plemiona w liczbie ponad 20 tysięcy ludzi. Jednak lepsza organizacja i doświadczenie wojsk Mahometa przeważyło. Początkowa przewaga koczowników została zniwelowana przez impet ataku doborowych sił Mahometa, dowodzonych przez niego samego.

Był to jedyny, w pełni zasłużony sukces wojskowy w całym życiu Mahometa. Zwycięstwo nie było bowiem spowodowane błędem przeciwnika, jak w bitwie pod Badr, lecz nieugiętą postawą samego Mahometa i większą zaciekłością dowodzonych przez niego wojsk. Inna też była skala tego starcia, bo w bitwie brało udział ponad 30 tysięcy ludzi. Po rozbiciu głównej linii nieprzyjaciela, siły Mahometa uderzyły na obóz armii, w którym znajdowały się kobiety i dzieci. Bohaterska obrona przywódcy konfederacji Malika ibn Awfa i jego szczepu na nic się nie zdała. Rodziny wrogich plemion zostały wzięte w niewolę i traktowane potem jako karta przetargowa. Te z plemion, które przyjęły islam, mogły liczyć na powrót swoich bliskich do domu.

Po wygranej bitwie, Mahomet puścił się w pogoń za uciekinierami. Dotarł w tym pościgu aż pod oazę ath–Thaaif, gdzie oblegał bez sukcesów lokalną twierdzę. Po dwóch tygodniach bezskutecznych ataków zdecydował się wycofać do miejscowości Dżirana, gdzie mógł wreszcie odpocząć i podzielić łupy zdobyte w wielkiej bitwie. Potem powrócił do Mekki i wyznaczył na jej zarządcę młodego Attaba ibn Asida. Sam zaś udał się do Medyny, gdzie mógł już w pełni nacieszyć się zwycięstwem.

Tam czekały na niego jego żony, sława oraz delegacje z różnych plemion, które szukały u niego wsparcia, bądź chciały z nowego władcy regionu uczynić swojego sojusznika. Skomplikowane relacje genealogii i pokrewieństwa plemion prowadził dla niego Abu Bakr. Z kolei sam prorok konstruował nowe, coraz bardziej rozległe sojusze, co przenosiło coraz dalej granice jego wpływów oraz powiększało znajomość jego monoteistycznej religii.

Zdobycie Mekki przemienia medyńskie miasto państwo Mahometa w faktyczne państwo. Ludy pustyni, które łączy jedna wiara i kultura, z dwoma głównymi ośrodkami oraz licznymi oazami, stają się teokracją Hidżazu pod autorytarnymi rządami jednego człowieka – wielkiego arabskiego proroka. Dlatego w teologii islamskiej zajęcie Mekki nazywane jest al-fath, czyli „otwarcie”, „rozpoczęcie”. Z punktu widzenia islamu, chcącego opanować cały świat – jest to zaledwie skromny początek, podczas którego prorok powiedział: „nie będzie już wygnania po naszym zwycięstwie, ale tylko jihad i dobre intencje. Jeśli masz maszerować naprzód, maszeruj naprzód”.

Zdobycie panowania w regionie nie wystarczyło Mahometowi, bo już w październiku tego samego, 630 roku – gromadzi trzydziestotysięczną armię i wyrusza na Syrię: intelektualne centrum cesarstwa rzymskiego. Skąd bierze na tak wielką armię pieniądze? Z koranicznego obowiązku uczestnictwa wszystkich wiernych w walce jihadu, bądź wspomagania jej finansowo.

„Przepisana wam jest walka, chociaż jest wam nienawistna. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. Być może, kochacie jakąś rzecz, choć jest dla was zła” – Koran (2:216).

„Jihad jest wymagany od każdego, bez względu na to czy rzeczywiście włączy się do walki, czy zostanie na tyłach. Ktokolwiek zostanie na tyłach ma wspierać, dostarczać pomoc, kiedy pomoc ta jest potrzebna i maszerować naprzód, jeśli mu się karze. Jeśli nie jest potrzebny, może pozostać z tyłu” – Tafsir ibn Kathir Sira.

Islam był doktryną nieustannej walki, która przynosiła ogromne korzyści. Mimo że ludy na północy były bardziej cywilizowane i potrafiły się bronić, Mahometowi udało się rozlokować garnizon muzułmański w Tabuk, na granicy z Syrią, oraz zawrzeć z lokalnymi szczepami „pokój”: chrześcijanie i syryjscy żydzi sowitym okupem kupili sobie bezpieczeństwo od najazdów.

To spowodowało, że sława i potęga Mahometa urosły tak dalece, ze kolejny rok hidżry określany był w literaturze arabskiej jako sanat al-wufud – „rokiem delegacji”. W wyniku rosnącej popularności i znaczenia proroka przybywały do niego poselstwa z całego Półwyspu Arabskiego, z Omanu, Hadramautu, Jemenu. Cała Arabia, wszystkie szczepy, do tej pory zajadle walczące ze sobą były pod wrażeniem tego, jak umiejętnie Mahomet potrafił godzić Arabów ze sobą, pod wspólną ideologią jednej wiary.

To sprawiło, że arabskie pogaństwo dobrowolnie ustępowało przed monoteizmem proroka, głoszącego nowe tezy z nowej świętej Księgi.

W 632 roku, Mahomet odbył swoją kolejną, tym razem triumfalną pielgrzymkę do Mekki. W swoich rodzinnych stronach osiągnął już wszystko, był władcą absolutnym i niepodważalnym, zarówno z punktu widzenia religijnego, jak i politycznego. Prawdopodobnie wtedy zaczął czuć się źle. Pomimo wydania dyspozycji o kontynuowaniu jihadu, czyli rozpoczęciu przygotowań do najazdu na Bizancjum i złamania układu pokojowego z Syryjczykami, Prorok nie uczestniczył już w tych działaniach osobiście.

Życie i dzieło Mahometa Część V 6

Zaraz po powrocie z pielgrzymki zapowiedział swoją rychłą śmierć. W końcu maja 632 roku zaczął narzekać na silne bóle głowy. Potem trawiła go silna gorączka i w kilka dni później, 8 czerwca – zmarł. Po uroczystościach pogrzebowych, pochowano go nie na cmentarzu, lecz pod domem w którym mieszkała Ajsza – jego ulubiona żona.

Wedle legendy, w dniu pogrzebu zaćmiło się Słońce.

„Prorok powiedział: nikt kto umarł i doznał dobra Allacha, nie życzyłby sobie powrotu na ten świat, nawet jeśliby mu dać cały świat i wszelkie jego bogactwa…” – Hadisy: część 4., księga 52., hadisa 53.  autorstwa Sahih Al-Bukhari, tłumaczona przez dr Mahometa Muhsin Khana.

Mahomet do końca swoich dni mieszkał w glinianej chatce i był dostępny dla wiernych. Lubił też osobiście naprawiać przydatne mu sprzęty.

Jego życie było wyjątkowe. Nie tylko dlatego, że przeżył je w ten czy inny sposób, lecz głównie z powodu, że zaszczepił w wielu sercach i umysłach szczególną ideologię.

To ona uczyniła z niego najbardziej drobiazgowo naśladowaną osobę na świecie, i to jest bezsprzecznie jego największe i niebywałe w swej skali osiągnięcie w całej dotychczasowej historii ludzkości.

Tak właśnie wyglądało życie proroka Mahometa.

Jego „dzieło” natomiast będzie opisane w kolejnej, ostatniej już z tej serii, części.

A zatem – CDN…

Zbigniew Galar

Życie i dzieło Mahometa – Część I

Życie i dzieło Mahometa – Część II

Życie i dzieło Mahometa – Część III

Życie i dzieło Mahometa – Część IV

Życie i dzieło Mahometa – Część V

Życie i dzieło Mahometa – Historia Islamu. Część VI – ostatnia

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (6)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *